Odchudzanie, czyli wielkie i jeszcze większe zmiany.


Zołza się odchudza.

Wezmę i schudnę, jak to prosto brzmi prawda? Powiedzieć łatwo ale zwykle trudniej zrobić , a już szczególnie zrobić to i nie zwariować, dlatego ja dziś spieszę z opowieścią co mi pomogło zaoszczędzić zdrowia psychicznego i nie oszaleć. W ostatnim wpisie pojawił się temat jedzenia i zmiany nawyków, bo to było w tym momencie najważniejsze […]

21 lutego, 2021

Nie jestem na diecie (?!), czyli jedzenie.


Zołza się odchudza.

Na początku tego wpisu chciałabym przypomnieć to o czym pisałam poprzednio, czyli: jestem laikiem, wiem tyle ile nauczę się od innych oraz na sobie, a wpisy w tej kategorii nie są poradnikiem, a jedynie moją historią. Wyjaśnione, więc do rzeczy. Poprzednim razem opowiedziałam jak to się zaczęło, co się zmieniło i jak do tego wszystkiego […]

7 lutego, 2021

Nowa ja, czyli jak to się zaczęło.


Zołza się odchudza.

Niedawno na blogu pojawił się wpis, który z założenia miał być tylko jednorazową akcją-taka wena. Poczułam jednak pewien niedosyt i potrzebę aby ten temat rozwinąć. Nie wiem dlaczego akurat teraz, ale skoro potrzeba już jest to, jak przystało na egoistkę, powinnam ją jednak zaspokoić. W poprzednim wpisie wspominałam, że nie jest to pierwsza akcja-odchudzanie w […]

31 stycznia, 2021

Ciałopozytywność po mojemu.


Zołza się odchudza.

Body positive, ciałopopozytywność, czyli temat, którym jeszcze chwilę ociekało wszystko i dobrze, to było potrzebne, bo przymus bycia idealną niejednej co wrażliwszej duszy mógł ostro uprzykrzyć życie, ja się przed tym jakoś uchroniłam, bo do specjalnie wrażliwych nie należałam nigdy, ale do brzegu. Zryw ciałopozytywności także i mi dał sporo do myślenia, bo akceptacja akceptacją, […]

17 stycznia, 2021