Czy ten świat oszalał?


Ogólne / niedziela, 22 sierpnia, 2021

Długo mnie nie było, ale chyba potrzebowałam przerwy, czasu dla siebie i ogarnięcie. Czas wykorzystałam, co ogarnęłam to moje, a czego nie ogarnęłam to ogarnę potem, wiadomo. Zabrakło mi też weny i po cichu liczę, że w końcu wróci, bo już się stęskniłam.

Czuję w powietrzu jesień… Cieszę się, bo ją lubię, najchętniej tą złotą ale jak jest każdy wie, a jednak lubię tą melancholię, która dziś już trochę mnie dopadła i oto jestem ja- ze swoimi przemyśleniami i przerażeniem w oczach, bo coraz wyraźniej widzę, że świat oszalał, a ludzie razem z nim.

Jak chyba każdy w dzisiejszym świecie jestem użytkownikiem internetu, jak wielu już nie wyobrażam sobie bez niego życia. Mam swoje konta w social mediach i do niedawna nie widziałam w tym większego problemu, ale coś się zmieniło i w tym wszystkim chyba najbardziej zmieniłam się ja i moje do nich podejście, przyszedł czas na rozsądzenie, gdzie chcę być a gdzie nie, w czym biorę udział a od czego trzymam się z daleka. Wybrałam i jest mi nieco lżej, ale wciąż widzę to czego widzieć wcale nie chcę, ale jakoś trudno mi to ominąć. Niestety.

Wolność słowa- jestem za! Tyle tylko, że dla mnie ta wolność oznacza coś zupełnie innego niż dla wielu innych. Prawo do wyrażania własnych opinii-to prawo każdego człowieka, ale… No właśnie, ale czy to prawo nie jest niczym ograniczone? Śledząc to co się dzieje wokół zauważam, że jednak nie jest i to mnie przeraża najbardziej, bo dla mnie zasada jest jedna- mam swoją opinię, ale nie muszę jej wyrażać zawsze i wszędzie, bo tak samo jak mnie nie interesuje czyjaś opinia to zakładam, że innych nie obchodzi moja, tyle. Hejt, temat rzeka- zawsze, wszędzie i za wszystko, bo tysiące osób gdzieś tam po drugiej stronie zawsze wiedzą lepiej, bo przecież powinnaś, lub dla odmiany nie powinnaś i tak bez końca. Przypomniała mi się historia, kiedy jedna ze znanych babek na instagramie mimochodem wspomniała, że jej kot wrócił do domu nad ranem i szaleństwo, bo jak to tak, zwierzę w samopas puszczać? Nieodpowiedzialna, głupia itd, ale zbiegiem okoliczności inna wspomniała, że jej kot jest domowy i bynajmniej nie została nazwana odpowiedzialną i mądrą, ale tą co więzi biedne zwierze w domu! I jak tu nie oszaleć?

Czasem odnoszę wrażenie, że nie ważne jaki jest powód, jaką treść ma ktoś do przekazania, ale najważniejsze to skrytykować, obrzucić błotem, a powód się przecież jakiś zawsze znajdzie, to jest akurat najmniejszy problem, prawda? Niektóre media dopadła prawdziwa koronowo-szczepionkowa gorączka, wieczne kłótnie, walki i wyzwiska, bo w tym temacie rację ma każdy i za jasną cholerę do wiadomości nie przyjmuje, że to jego racja i nie każdy musi się z nią zgadzać. Dziś wielu zamieniło się w misjonarzy i z uporem maniaka stara się pouczać innych, tylko po co? Nie wiem, mi to akurat do głowy nie przyszło, ale gdyby nawet przyszło to wiem, że zwyczajnie by mi się nie chciało, bo aż tak mi się nie nudzi. Ktoś popularny mówi, że się zaszczepił, a potem lawina komentarzy, że tysiąc osób myślało, że ta osoba jest mądrzejsza i… unfollow, za karę rzecz jasna. Serio? Trochę mi się to kojarzy z podstawówką i niezniszczalnym hasłem „JESTEŚ U PANI!!!”. Bo tak zwana wolność i prawo do opinii zazwyczaj działa jednostronnie, osoba A mówi co myśli i to według niej jest ok, kiedy osoba B wyłoży swoje argumenty to zaczyna się piekło, jak to jest z tym prawem? A gdzie w tym wszystkim jest szacunek i prawo wyboru? No właśnie i tutaj zataczamy koło, bo prawo do wyrażania opinii chce mieć każdy, ale większość zapomina, że istnieje także prawo wyboru i tego prawa stara się odmawiać innym, dlaczego? Bo robi coś, z czym się nie zgadzamy? Nie musimy, bo prawo wyboru mówi samo za siebie.

Nie jestem naiwna i wiem, że świata nie zmienię, nie mam zamiaru nawet próbować. Mój głos nie ma żadnej mocy i niczego nie zmieni, ale czasem się uleje. Wiem, że ostatnie półtora roku było trudne, że wywróciło życie wielu do góry nogami, rozumiem, że frustracja wielu urosła do granic możliwości, ale to nie usprawiedliwia niczego. Żyjmy i dajmy żyć i wybierać innym. To jakie proste a jednocześnie takie trudne….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *