Odchudzanie, czyli wielkie i jeszcze większe zmiany.


Zołza się odchudza. / niedziela, 21 lutego, 2021

Wezmę i schudnę, jak to prosto brzmi prawda? Powiedzieć łatwo ale zwykle trudniej zrobić , a już szczególnie zrobić to i nie zwariować, dlatego ja dziś spieszę z opowieścią co mi pomogło zaoszczędzić zdrowia psychicznego i nie oszaleć. W ostatnim wpisie pojawił się temat jedzenia i zmiany nawyków, bo to było w tym momencie najważniejsze i co by nie mówić- bez tego nie da rady ruszyć z miejsca. Dziś przyszedł czas na opowieść o kilku moich zasadach, które ułatwiły mi i wciąż ułatwiają mi drogę odchudzania.

„Nie przytyłaś w miesiąc to i w miesiąc nie schudniesz” przeczytasz i usłyszysz wszędzie gdzie nie oferują Ci utraty 10 kilogramów w miesiąc i sama dziś muszę przyznać, że chociaż już zupełnie dorosła ze mnie kobieta to po cichu wciąż liczyłam na jakiś złoty środek, że zrobię coś, może nawet wezmę coś i po tygodniu będę szczuplutka jak trzcinka, no ale cudów nie ma i w końcu ta mądrzejsza część mnie zrozumiała to co oczywiście i tak już wiedziała, zatem moja rada-nie nastawiaj się na nie wiadomo co i nie wiadomo jak szybko, bo zwariujesz. Zastosujesz „dietę cud” zrzucisz w miesiąc masę kilogramów, ale zakładam, że będzie to zmiana krótkotrwała i tak dobijająca organizm, że się zwyczajnie nie opłaca. Zatem cierpliwość tutaj jest najważniejsza i mówię to ja, osoba, która często do cierpliwych nie należy, ale dieta uczy pokory, uwierzcie mi.

Skoro temat wielkich, mało realnych oczekiwań mamy już z głowy to przyszedł czas na cel, a cel to zawsze dobry motywator, ale ważne żeby był realny. Tym razem zamiast zakładać, że schudnę dwanaście kilo w trzy miesiące ja ustawiłam kilka mniejszych i na początek założyłam, że chcę schudnąć do 70 kg, nie wyznaczając przy tym ram czasowych, dzięki czemu nie zadręczał mnie uciekający czas. Kiedy osiągnęłam pierwszy cel, przyszedł czas na kolejny, minus pięć kg i tak dalej. Jestem człowiekiem i lubię nagrody, więc za każdy taki sukces wynagradzałam się, ale już nie smakołykami, bo to zło jak ustaliliśmy w poprzednim wpisie, a czymś zupełnie innym co w moim przypadku było rośliną doniczkową, którą od dawna chciałam mieć lub zwyczajnie nowym ciuchem, który już był o rozmiar mniejszy, czyli radość podwójna. Mniejsze cele są łatwiejsze do osiągnięcia a sprawiają tyle samo radości, dają motywację do dalszej walki i umówmy się-mamy więcej nagród do zdobycia!

Małe cele-mamy to! Ale jak wiemy waga nie jest najlepszym przyjacielem kobiety, żeby nie powiedzieć, że potrafi być jej największym wrogiem, więc ograniczenie częstego stawania oko w oko z wrogiem jest jak najbardziej wskazana. U mnie sprawdziła się zasada raz na miesiąc (czasem nawet rzadziej), co pozwoliło mi nie skupiać się na kilogramach za bardzo i unikać dodatkowego stresu, a dodatkowo stając na wadze niezbyt często, mamy szansę zobaczyć większy progres co daje pozytywnego kopa. Waga to jednak nie wszystko i tak naprawdę nie jest ona najlepszym wyznacznikiem, przynajmniej nie na dłuższą metę. Na początku faktycznie progres był całkiem spory ale po jakimś czasie waga już nie była taka łaskawa w swej ocenie, a jednak spodnie spadały z tyłka, dlatego dobrze jest zaprzyjaźnić się z centymetrem i to na obwodach skupiać się najbardziej, szczególnie kiedy nasze odchudzanie wspomagają ćwiczenia-uwierzcie mi, że waga i obwody nie zawsze idą w parze. Także tak: waga w kąt, nie nawiązywać kontaktu wzrokowego zbyt często, za to mierzyć się i obserwować-opłaci się.

Te trzy zasady pozwoliły mi wytrwać i przyznaję, że kwestia wagi łazienkowej była dość upierdliwa, bo tyle o ile nie miałam potrzeby wchodzić na wagę często, to jednak cyferki robią swoje. Nie wiem co my kobiety mamy z tymi cyferkami, ale jeszcze mam dni kiedy sama sobie muszę tłumaczyć, że one nie zawsze uczciwie oddają to co wypracowałam, bo aktywność fizyczna swoje zmienia, ale o tym już następnym razem i już nie mogę się doczekać kiedy ja, do niedawna totalna ignorantka opowiem Wam o tym jak dobrze jest ćwiczyć 🙂 Do zobaczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *