Czego mi brakuje?


Ogólne / niedziela, 4 października, 2020

Każdemu człowiekowi brakuje w życiu czegoś, czasem są to rzeczy bardzo ważne, bez których trudno się obejść, a czasem rzeczy proste i przyziemne, chociaż nie zawsze łatwo osiągalne, ale potrzeby ma każdy z nas, bo chociaż wydaje się nam, że istnieją ludzie którzy mają wszystko to jest to jedynie złudzenie. Już dawno wyrosłam z sugerowania się innymi i dziś ważne jest to czego chcę i potrzebuję JA. Egoistyczne? Być może, ale zapewniam, że bardzo praktyczne.

Przyszła jesień, czas melancholii i zwykłego spadku formy i chociaż, tak powiem to głośno-lubię jesień, to melancholia w tym roku dopadła mnie ze zdwojoną siłą, co skłania mnie do pewnych przemyśleń i zadawania trudnych pytań samej sobie i być może nie na wszystkie znajdę jasną odpowiedź, to zaryzykuję i sprawdzę, może akurat czegoś nowego się o sobie dowiem. Postanowiłam zacząć od dziś i zastanowić się czego tak na prawdę w życiu mi brakuje?

Pytanie z pozoru jest bardzo proste, bo każdy z nas o to zapytany z marszu rzuci jakąś odpowiedź, ja także z marszu odpowiem, że dziś potrzebuję wakacji pod palmą, z daleka od całego tego szalonego świata, ale gdyby ten temat potraktować poważniej, to nad odpowiedzią musiałabym się głębiej zastanowić, chociaż… w obecnych czasach brakuje mi przede wszystkim normalności. Jestem człowiekiem wolnym i tą wolność bardzo celebruję, dziś niestety czuję się mocno ograniczona i chociaż wiem, że z pewnymi sprawami dyskutować się nie da to muszę przyznać, że czuję ogromny dyskomfort, z którym nie tak łatwo się pogodzić. Zamach na moją wolność powoduje także zamach na moje poczucie życiowego bezpieczeństwa, które w moim życiu odgrywa tak samo ważną rolę jak wolność osobista. Lubię wiedzieć co będzie jutro, dzięki temu czuję się bezpieczna a moja codzienność stabilna i tak jak codziennie biorę to „na klatę” to dziś mnie zabolało.

No nic, tego co dzieje się wokół nas żadne marudzenie nie zmieni więc nie ma sensu już dłużej się nad tym rozwodzić i zastanowić się czego tak ogólnie mi brakuje i tutaj zaczynają pojawiać się schody…. Wiadomo ja jak każdy znalazłabym miliony mało istotnych rzeczy, ale nie o to mi dziś chodzi i po głębokim zastanowieniu to jedyne co mogę teraz powiedzieć to że tak naprawdę nie wiem. Może zabrzmi to dziwnie i infantylnie ale taka jest właściwie prawda. Wiem doskonale czego od życia chcę i dlatego nie zrzucę tego na niewiedzę, ale spokojnie mogę za to winić docenienie tego co mam, bo aby do tego punku dotrzeć poświęciłam wiele pracy i czasu. Skupiam się na tym gdzie jestem i co mam, nie zastanawiam się przy tym co mogłabym mieć gdybym kiedyś tam postąpiła inaczej, bo nie jest mi to do niczego potrzebne, czasu przecież nie cofnę. Nie mam wszystkiego, ale zamiast marudzić, że czegoś nie mam, wolę walczyć aby to mieć, jeżeli mowa o rzeczach osiągalnych, bo te nieosiągalne siedzą sobie głęboko w sferze marzeń. Nie oznacza to także, że już niczego więcej od życia nie chcę, przeciwnie, chcę dużo ale nie traktuję tego jako braków, traktuję jako cele, tak jest mi łatwiej.

Kiedyś dużo przejmowałam się pierdołami, zamiast działać ja wolałam troszkę się poużalać, zadręczać się, że inni mają lepiej a ja zawsze pod górkę. Kiedyś brakowało mi wszystkiego i zapytana o to wymieniałabym w nieskończoność, nie wiem czym jest owe wszystko, ale zapewne tego nie mam i z ogromnym prawdopodobieństwem nigdy mieć nie będę, więc czy jest sens to przeżywać? Doświadczenia i praca nad samą sobą spowodowały, że dziś jestem zupełnie inną osobą, patrzę na życie pozytywnie i co najważniejsze na siebie i przed siebie, nigdy zaś za siebie i jestem sobie za to głęboko wdzięczna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *