Znowu w życiu mi nie wyszło…


(nie)Psychologicznie / niedziela, 26 lipca, 2020

Znowu w życiu Ci nie wyszło? Ile razy, lub z jaką częstotliwością ta myśl przychodzi Ci do głowy? Jeżeli Twoja odpowiedź brzmi często, to ten wpis zdecydowanie może być dla Ciebie.

    Do pewnego momentu w moim życiu takie myśli kłębiły się w głowie dość często i nie wprowadzały one do mojego życia nic dobrego ani pozytywnego, a wręcz przeciwnie, powodowały, że za diabła nie mogłam ruszyć z miejsca. Drażniło mnie to, demotywowało, ale nie umiałam sobie z tym poradzić, nie potrafiłam też tego zmienić. Dziś jest zupełnie inaczej, dziś takie myśli właściwie się nie pojawiają, ale czy to oznacza, że wszystko i zawsze mi wychodzi? Nie, jak każdy ja też miewam gorsze chwile, podejmuję złe decyzje, popełniam błędy, ale dziś patrzę na nie w zupełnie inny sposób.

    Trudno mi jednoznacznie powiedzieć co tak naprawdę się zmieniło, ale myślę, że na tą zmianę wpływ miało wiele czynników. Po pierwsze, bez wątpienia i niezaprzeczalnie dorosłam i dojrzałam, a co za tym idzie zrozumiałam o co mi w życiu chodzi, co spowodowało, że nie idę przed siebie na oślep, stąpam po ziemi pewniej i ze świadomością ewentualnych konsekwencji podjętych kroków. Cóż czasem jeszcze bywam zaskoczona, ale z wieloma rzeczami dużo łatwiej jest mi się pogodzić. Po drugie patrzę przed siebie i staram się nie spoglądać wstecz zbyt często, bo dziś wiem, że do niczego dobrego mnie to nie zaprowadzi. Po trzecie, ale szalenie ważne, nauczyłam się cieszyć nawet z najmniejszych rzeczy, bo jeżeli tego nie potrafimy, to najprawdopodobniej nie ucieszymy się nawet z największego sukcesu.

    Wspomniałam już wcześniej, że nie zawsze wszystko idzie po mojej myśli, wiadomo jestem tylko człowiekiem, nie jestem nieomylna, ale dziś zamiast usiąść w kącie rwać włosy z głowy i gorzko płakać, wolę poświęcić tą energię na analizę i znalezienie wyjścia z sytuacji, to zamiast dołować motywuje mnie i daje wiarę, że dam radę.

    Zauważam, że ludzie wokół mnie często mają tendencję do martwienia się i nie byłoby to takie znowu dziwne, bo problemy ma każdy z nas, ale czy naprawdę musimy martwić się absolutnie wszystkim, nawet tym na co nie mamy nawet najmniejszego wpływu? Nie, bo i po co? Nasz stres niczego nie zmieni. Zwyczajnie szkoda czasu i nerwów.

    Pewnie co niektórzy pomyślą, że łatwo mi mówić, ale wcale tak nie jest. Kilka rzeczy w życiu też mi nie wyszło, często wiatr wiał prosto w oczy, nie zliczę ile razy miałam dość i uważałam, że tym razem nie dam już rady, ale przeszłam długą drogę aby do tego wszystkiego dojść i jest mi dużo lżej. Wyciągnęłam wnioski, odebrałam lekcje i chociaż nie rozpamiętuję, to w pewnych wracam myślami do tego co było złe, aby sobie przypomnieć jak nie postępować. „Co nas nie zabije to nas wzmocni” i to święta prawda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *