Spowiedź samotnej matki.


(nie)Psychologicznie / niedziela, 5 kwietnia, 2020

Samotna matka. Cholernie nie lubię tego zwrotu, denerwuje mnie i jakby na siłę chce wszystkim oznajmić, że kobieta wychowująca dziecko w pojedynkę jest inna, jakby gorsza czy wybrakowana, raczej mało zaradna i ciągle szukająca wsparcia i opieki, ale o stereotypie samotnej matki możecie przeczytać tutaj : http://zpamietnikazolzy.co.uk/2019/01/20/stereotyp-samotnej-matki/  , a dziś chciałabym opowiedzieć Wam jak na co dzień odbieram to ja.

    Jestem kobietą i jestem matką. Piorę, sprzątam i gotuję, bo cholera nie ważne jak bardzo bym się upierała to nic się samo nie zrobi, a mogłoby. Pracuję i w jakiś magiczny sposób to wszystko godzę, chociaż w życiu bywało różnie, bo jak wiemy czasem life is brutal, to jednak  trening czyni mistrza, zdecydowanie. Jestem kobietą i mam swoje sprawy i potrzeby, mam pasje, na które chcę znaleźć czas, potrzebuję pobyć sama, zakopać się pod kocem z dobrą książką, potrzebuję chwili kiedy nie ma mnie dla nikogo. Miewam lepsze i gorsze dni, czasem tryskam humorem, czasem jestem wściekła jak osa, bywam też zmęczona ale już nie mam wyrzutów sumienia, bo jestem człowiekiem, a nie robotem. Pamiętam, że ja też jestem ważna.

    Matka. Mama to taka wielozadaniowa osoba, która wszystko wie (albo wiedzieć powinna, rozwiązuje problemy nie do rozwiązania, wychowuje, wspiera, uczy i poucza, oraz kocha najbardziej na świecie i czasem ma zbyt miękkie serce, ale samodzielna matka jest jak dwa w jednym, jest tym złym rodzicem i tym najlepszym, tym który pochwali i tym, który musi wyciągnąć konsekwencje, jak dobry i zły policjant. Jest od spraw poważnych i tych zupełnie błahych, od spraw kobiecych i zadań specjalnych. Te wszystkie doświadczenia sprawiają, że coraz mniej rzeczy mnie przeraża, że coraz rzadziej myślę, że mi się nie uda, że zwyczajnie i po ludzku nie dam rady, bo kto jak nie ja?

    Czasem noszę spódnicę a czasem spodnie. Jestem tą od porad kobiecych i tą ze śrubokrętem czy wkrętarką w dłoni. Wymieniam klawiatury w zalanych laptopach (dzięki Ci YouTube), naprawiam pęknięte deski w łóżkach, skręcam meble i rowery i chociaż czasem rzucę mięsem to nie poddaję się i na końcu zawsze jestem z siebie dumna.

   Samotne wychowywanie dziecka nigdy nie jest łatwe, ale można je uczynić łatwiejszym, a jak? Docenić siebie, zauważyć własne sukcesy, zwracać uwagę na błędy, wyciągać wnioski, ale się nimi nie zadręczać, uwierzyć w siebie i być z tego dumną, nie dać sobie wmówić, że jest inaczej. Ważne aby w tej zabieganej codzienności wygospodarować trochę czasu dla siebie, odpocząć, zrobić coś co sprawi nam przyjemność, bo my też jesteśmy ważne!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *