Jestem matką nastolatki?!


Kochane dzieciaki :) / niedziela, 2 lutego, 2020

    Chyba przyszedł czas na kilka słów prawdy… Prawdy, której chyba zdawałam się nie zauważać, której do końca nie akceptowałam, ale…. Już nie mam złudzeń, już wiem i rozumiem (no, nieco górnolotnie powiedziane), zatem przyszedł czas aby powiedzieć to głośno: JESTEM MATKĄ NASTOLATKI!

    Jeżeli każde wejście do pokoju Twojej pociechy przyprawia Cię o prawie-zawał, bo widok, który tam zastajesz do złudzenia przypomina krajobraz po wybuchu małej (lub całkiem sporej) bomby, to możesz zacząć snuć podejrzenia, że to już ten moment, ale spokojnie, bo może Ci się jednak wydawać… Kiedy zaś Twoje dziecko nigdy nie ma nic do prania, a chwilę po jego zakończeniu w koszu na bieliznę ląduje pół młodzieżowej szafy, to tak, może to już, ale w momencie kiedy w swojej kuchni nie możesz znaleźć ani jednej szklanki, czy kubka, to możesz być pewna, że to nie chochliki, a Twoje nastoletnie dziecko kolekcjonuje je na swoim biurku… Tak, dokładnie w tym momencie Twoje podejrzenia mogą być już na granicy pewności.

    Gdy zorientujesz się, że na wszystkie prośby lub groźby, zwał jak zwał, w odpowiedzi pada „zaraz” lub „później” to mogłoby się wydawać, że co jak co, ale dziecko jest konsekwentne, to muszę Cię rozczarować… Ono dorasta i zdecydowanie na wszystko ma więcej czasu niż przeciętny człowiek, i dla własnego spokoju pamiętaj, że czas to pojęcie względne, a wspomniane „zaraz” i „później” może się wydarzyć tyle, że w bliżej nieokreślonej przyszłości. W życiu każdej matki pojawia się moment, w którym zastanawiamy się czy nasze dzieciątko nie cierpi na niedosłuch, bo większość tego co mówisz odbija się echem, to zanim zaczniesz panikować i polecisz do laryngologa,  sprawdź czy nie są to czasem objawy „słuchu wybiórczego”. Metoda na to jest do tego bardzo prosta, a więc kiedy podejrzewasz problemy ze słuchem to zmień treść wypowiadanych zdań na: „Jedziemy na ciuchy”, „Może kupić Ci nowego iphona?”, lub zupełnie zwyczajne „chcesz czekolady?”, a z dużym prawdopodobieństwem okaże się, że Twój lęk był bezpodstawny. Ostrzegam jednak, że przy typowo domowych „komendach” typu sprzątanie, objawy niedosłuchu ponownie mogą się pojawić.

    Pamiętacie te czasy kiedy Wasze maleństwa już od świtu pełne energii zdobywały świat, kiedy Wy oddałybyście królestwo za dodatkową godzinkę snu? Mam dobre wieści, teraz się wyśpicie, bo dla typowego nastolatka ranek jest mniej więcej między godziną 11.00 a 12.00, a jeżeli w weekend zdecydujesz się takiego osobnika obudzić wcześniej to uważaj, bo foch murowany, no chyba, że masz dobry powód, jak w akapicie wyżej, czyli zakupy i inne przyjemności.

   Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że dziś jestem zdzwiona, czasem też oburzona, ale gdyby cofnąć się trochę w czasie to okazuje się, chociaż nie tak łatwo to przyznać, że ja wcale nie byłam inna 😉. No fakt, czasy bardzo się zmieniły, ale niektóre zachowania nie zmieniły się nic a nic. Wiem, że to dopiero początki i nikt nie mówił, że potem będzie łatwiej, ale ja cała drżę i zastanawiam się jak to wszystko się rozwinie. Prawda jest taka, że czas pokaże a ja tak czy siak będę musiała to wziąć „na klatę” 😊

   Dziś już wiem czego życzyć rodzicom nastolatków, dziś już wiem czego im najbardziej potrzeba: cierpliwości, siły, cierpliwości, odrobiny wyrozumiałości (ale bez przesady) oraz… cierpliwości!

One Reply to “Jestem matką nastolatki?!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *