Życie na emigracji, co mnie tu wkurza?


Moje Eldorado, czyli życie na emigracji / niedziela, 8 grudnia, 2019

“Ludzie zawsze wyruszają. Zawsze.

            Wierzą, że potrafią urządzić życie lepiej niż w domu”.

                                                                                 Orson Scott Card

Decydując się na emigrację zakładamy, że nasze życie zmieni się nie do poznania, zakładamy, że na lepsze. Zaczynamy od nowa, z jedną walizką i głową pełną nadziei, przerażeni ale pełni wiary, że to musi być to, że od teraz będzie tylko lepiej. Jak zawsze okazuje się, że są blaski i cienie, coś nam się podoba a coś innego szalenie wkurza i dziś właśnie na tej drugiej kwestii chciałabym się skupić, a więc czym tak naprawdę wkurza mnie Anglia?

Po kilku latach tutaj wiem, że do wielu rzeczy zdążyłam się przyzwyczaić, na wiele nie zwracam już uwagi i coraz mniej mnie dziwi, ale są rzeczy, które wkurzają mnie tutaj niemiłosiernie i chociaż na żadną z tych spraw nie mam wpływu to poczułam ogromną potrzebę aby się pożalić 😊.

Kiedyś wspominałam już o tym, że na początku mojej bytności w tym kraju zachłysnęłam się życiowym luzem tutejszej społeczności, ale dziś widzę to już nieco inaczej. Zgadzam się, że nam Polakom tego luzu trochę brakuje, ale we wszystkim warto zachować umiar. Mieszkając tutaj zrozumiałam, że zbyt luźne podejście do życia często zakrawa na ignorancję, a nawet bezmyślność, która najspokojniejszą osobę może doprowadzić do białej gorączki. Nie lubię zamartwiać się bez potrzeby, ale w życiu są sytuacje kiedy do życia trzeba podejść poważniej.

Nie wiem czy ja czegoś nie ogarniam, czy o co tu chodzi ale angielska logika jest… hmm, jakby to najlepiej określić- zwyczajnie nielogiczna. Do tego stopnia, że nawet ciężko to opisać z sensem i logicznie. Obserwując anglików zauważam, że ich życie pełne jest paradoksów. Często słyszałam opinię, że my, emigranci, przyjeżdżamy aby zabierać tym „biednym” ludziom pracę, przy czym oni sami wcale tej pracy nie chcą, bo za ciężko, bo źle, bo w zasadzie po co się męczyć itd. Chcą opuścić Unię Europejską, ale dziwią się, że dla nich to także oznacza konsekwencje, zadziwiające prawda?  Przyjeżdżając tutaj warto pamiętać, że za upuszczenie papierka na ulicy grozi mandat, ale znalezienie na ulicy kosza na śmieci często graniczy z cudem! I w końcu krany, nie wiedzieć po co osobne na ciepłą i zimną wodę! Takich przykładów w codziennym życiu znaleźć można wiele, a tutejsza logika to rzecz nieodgadniona.

Wkurza mnie cholera pogoda i chociaż w Polsce ona często też nie rozpieszcza to tutaj bywa dokuczliwa, szczególnie ta wilgotność powietrza, która bywa upierdliwa do przesady. Marzą mi się wyraźnie zaznaczone pory roku a nie wieczna loteria, raz tak a raz…. srak. Polskich drogowców zaskakuje zima? Tutaj potrafi zaskoczyć nawet deszcz. Ja jako pieszy często zmuszona jestem do walki o własne życie, a kierowcy jadą nie wzruszenie, nie zastanawiając się po jaką cholerę w ich pojazdach ktoś zamontował kierunkowskazy.

Wiadomo, co kraj to obyczaj i niewiele na to można poradzić, często trzeba się z tym zwyczajnie pogodzić, bo nie ważne jak bardzo bym chciała, to świata jednak nie zmienię…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *