Czy bycie singlem oznacza niedojrzałość?


(nie)Psychologicznie / niedziela, Październik 6th, 2019

Słyszałam ostatnio, że singiel żyje w pojedynkę, bo nie dojrzał do związku. Wiem, że można w tym odnaleźć sporo prawdy, ale z doświadczenia wiem, że nie do każdego przypadku to stwierdzenie można odnieść. Ja osoby żyjące bez partnera dzielę na dwie grupy: samotnych i singli, bo dla mnie to zupełnie nie to samo. Ci pierwsi, samotni najczęściej sami nie wybrali tej drogi, bo zdecydował za nich partner albo los, ale stan w jakim się znajdują ich nie satysfakcjonuje i dążą do znalezienia drugiej połowy. Grupa druga-single, jedni rodzą się singlami, u innych to przychodzi z czasem. Na początku schemat może być podobny jak u samotnych, ale z czasem wszystko się zmienia, bo odkrywają, że szczęcie może mieć wiele imion, że nie zawsze oznacza to dwoje.

Jestem singielką, czy to więc oznacza, że nie dojrzałam do związku z drugim człowiekiem? Nie. Dojrzałam, dlatego dziś z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że znalazłam swoją drogę i to jest właśnie ta droga, którą dziś chcę iść i idę nie oglądając się za siebie, bo wiem czego chcę od życia i do tego dążę, wiem także czego nie chcę i tego unikam. Owszem, przyznaję, że nie zawsze tak było. Kiedyś schemat wydawał się prosty, związek i rodzina i nawet nie zakładałam, że mogłabym żyć inaczej, ale z biegiem lat zrozumiałam, że schematy nie są dla każdego i nie każdemu dają szczęście. Nie zrozumcie mnie źle, nie mogę stwierdzić, że jestem urodzoną singielką, ale doświadczenia moich związków powodowały, że zaczęłam się dusić, rozpaczliwie potrzebowałam powietrza, czasu na poukładanie wszystkiego w głowie, ale okazało się, że taki stan rzeczy mi odpowiada i w tym stanie trwam.

Pisałam Wam kiedyś o tym, że moje życie zmieniło się po tym jak skończyłam trzydzieści lat   http://zpamietnikazolzy.co.uk/2018/02/13/zycie-zmienia-sie-po-trzydziestce/    . Nagle przyszedł moment, kiedy zrozumiałam czego od życia oczekuję, doceniłam swoją samodzielność i niezależność i nauczyłam się z tego korzystać. Do dziś zdarza mi się słyszeć komentarze, że to dziwne, wbrew naturze, że człowiek stworzony jest do życia w stadzie, niektórym trudno jest zrozumieć, że każdy ma swoją receptę na życie, za to ja przyzwyczaiłam się do tego, że wielu mnie nie rozumie, trudno. Wielu uważa też, że nie mam uczuć, ale to nie prawda, mam, jak każdy normalny człowiek. Potrafię docenić związki i życie rodzinne, ale to nie oznacza, że chcę ten związek czy rodzinę tworzyć na siłę, o nie, na to już mnie nie stać.

Dojrzałość spowodowała, że podjęłam świadomą decyzję, ale nie oznacza, że zamykam się na to co przyniesie życie. Biorę je takim jakie jest i staram się wycisnąć z niego co się da, robić wszystko na co kiedyś brakowało mi czasu i odwagi, a co będzie dalej? Nigdy nie wiadomo, jestem otwarta na życie i na to co jeszcze może przynieść.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *