Zołza ma drugie urodziny!


Ogólne / niedziela, Wrzesień 29th, 2019

Chwilę mnie nie było, ale dziś nie było wymówek, dziś pojawić się musiałam. Pragnę ogłosić, że oto Zołza doczekała się swoich kolejnych urodzin i dziś zachodzę w głowę kiedy to minęło? Czy coś mi się może jednak pomyliło? Nie, dwa lata strzeliły nie wiadomo kiedy, a więc… Happy Birthday Zołzo! Happy Birthday to me!

Pomysł, aby założyć bloga miałam w głowie już kilka, a gdyby tak ściślej to ująć to kilkanaście lat temu, wtedy kiedy było to jeszcze dość mało popularne, ale wtedy pomysł umarł w fazie planowania, bo pisać może i chciałam, ale o czym pisać w zasadzie nie miałam pojęcia. Po latach to wróciło, a ja już ta starsza i mądrzejsza postanowiłam, że tym razem doprowadzę to do końca i oto pojawiłam się w sieci.

Pamiętam pierwsze chwile kiedy pomysłów na posty miałam setki, kiedy najchętniej publikowałabym codziennie a czas spędzony przy komputerze był tym najbardziej wyczekanym momentem tygodnia. Wiedziałam dokładnie czego chce, ale zdarzało się, że zastanawiałam się na jak długo tego entuzjazmu mi wystarczy i czy to nie okaże się chwilowym kaprysem, a dziś po dwóch latach mogę stwierdzić, że nie. Jestem i mam nadzieję zostać jak najdłużej, chociaż zdarzają się tygodnie słabsze, kiedy albo nie mogę, albo nie chcę pisać… Blogowanie przez ten czas nauczyło mnie, że nawet w tej sferze nic nie można robić na siłę, dlatego czasem kiedy opuści mnie wena, wolę nie pisać nic niż zaśmiecać stronę głupotami. Okrutne ale prawdziwe.

W życiu staram się być cierpliwa, to bardzo przydatna cecha, nad którą pracowałam długo, ale w przypadku Zołzy, no cóż, na początku bywało różnie, a dziś uważam, że zwyczajnie śmiesznie. Pamiętam, że sprawdzanie statystyk było jednym z moich ulubionych zajęć, chociaż w fazie przygotowań już wiedziałam, że wszystko musi potrwać, że blog jeżeli ma się rozwinąć, to zwyczajnie potrzebuje czasu i wiecie co? Ci, których radami tak bardzo się sugerowałam mieli rację! Zaskoczenie 😊 Dziś już jest zupełnie inaczej, zaglądam, sprawdzam i owszem, ale dużo rzadziej i z dużo większym dystansem i wiem, że cierpliwość popłaca, a moje serce rośnie kiedy widzę, że ktoś dobrowolnie i bez przymusu czyta… Dziękuję.

Dwa lata, 178 opublikowanych wpisów może czynić mnie bohaterką na własnym podwórku, a obecny rok uświadomił, że warto, że mam ochotę na więcej i będę się starała aby to osiągnąć. Jestem zwykłą babą jak każda inna, nie jestem influencerką, ani nie mam „fejmu” w mediach społecznościowych, ale czy mi to przeszkadza? Nie, bo z biegiem czasu zrozumiałam, że jestem mało medialnym typem, że chcę aby ludzie się tu pojawiali bo chcą, a nie dlatego, że im się narzucam. Może kiedyś moje media społecznościowe się zmienią, może zacznę być bardziej systematyczna w tym temacie, może i do tego dojrzeję 😉

Przez ten czas kiedy Zołza istnieje w sieci usłyszałam od Was wiele miłych słów, które cieszą mnie szalenie i mobilizują jak nic innego, ale usłyszałam także zarzuty, że jestem niesprawiedliwa wobec mężczyzn (zarzuty od mężczyzn), że się na nich uwzięłam. Cóż, szanuję opinie innych ale dla mnie ten blog jest miejscem gdzie mogę opowiedzieć o swoich doświadczeniach, obserwacjach i spostrzeżeniach, jest to taki typowo babski świat, a o czym babki najbardziej lubią pogadać? Najczęściej o facetach, co nie oznacza, że ich nie lubą. Dlatego w tym dniu i z tego miejsca pozdrawiam serdecznie tych, którzy nie czytają ze zrozumieniem😊

Dziękuję za te dwa lata, które były dla mnie ważnym doświadczeniem i lekcją cierpliwości i samodyscypliny. Dziękuję, że jesteście i cichutko marzę, że jeszcze zostaniecie.

Jeżeli chcecie zmobilizować mnie do istnienia w mediach społecznościowych to zapraszam Was serdecznie, Wam nie odmówię 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *