Baba w internecie.


Ogólne / niedziela, Lipiec 14th, 2019

W dzisiejszym świecie wszystko powinno być łatwiejsze, a dostęp do internetu umożliwia nam łatwiejszy dostęp do wiedzy czy odkrywania nowych rzeczy. Dzięki niemu dużo łatwiej możemy rozwijać swoje pasje, robić zakupy, trenować, czytać książki czy blogi i wszystko to, na co przyjdzie nam tylko ochota. Internet zatarł granice, dzięki niemu bez większych przeszkód możemy komunikować się z całym światem. Same plusy prawda? Ale niestety nie wszystko jest tu takie piękne jak mogłoby się wydawać.

Social media-miejsce gdzie „spotykamy” znajomych, „poznajemy” nowych i ciekawych ludzi, wchodzimy w ich życie tak daleko, jak tylko zechcą nas wpuścić, podglądamy, lajkujemy i komentujemy i tak to się wszystko kręci i mogłoby być pięknie, mogłoby przyjemnie, ale w życiu jak to w życiu-zawsze musi być jakieś ale… Niestety, z całą przykrością muszę stwierdzić że: kobieta-kobiecie wilkiem, pytanie tylko po co?

Zauważyłam, że kobietom dogodzić raczej ciężko. Kiedy jakaś kobieta, popularna w necie pokazuje sporo, to źle, bo: chwali się, zżyna wielką damę, nie szanuje prywatności, swojej własnej jakby nie było więc co? Nie wolno jej? Kiedy zaś sytuacja jest odwrotna i taka „instargramerka” dajmy na to, ma profil tematyczny i poza ten konkretny temat nie wychodzi, nie udziela informacji na temat swojego prywatnego życia to źle, bo gwiazdorzy. Wiadomo, że nie dogodzisz wszystkim, ale po co przy tej okazji obrzucać się błotem? Kiedy jedna taka zawsze pokazuje się w pełnym makijażu to nie pasuje, bo nie jest naturalna, prawdziwa, ale kiedy wystąpi w wersji, nazwijmy to naturalnej, to dowie się że: jest brzydka, paskudna, ma rozszerzone pory, pryszcze na czole i niesymetryczne brwi, więc czego te kobiety do cholery chcą?

Zastanawiam się nad tym nie raz i nie powiem, temat męczy mnie jak mało który. Obserwowałam już wiele i szczerze przyznam, że chociaż z natury mam tak, że nie przejmuję się rzeczami, na które nie mam wpływu to tym razem sobie nie odpuszczę, zwyczajnie i po ludzku muszę to powiedzieć: co z Nami drogie babki? Czy naprawdę musimy być dla siebie wredne i złośliwe, czy wytykanie innym wad jest tak szalenie pasjonujące, że nie można sobie tego odpuścić, czy obrażanie innych, tak nazwę rzecz po imieniu, daje aż taką satysfakcję? Chyba nie, prawda?

Nie jestem medialna, piszę sobie tego bloga, ale przyznam, że istnienie w social mediach nie jest moją mocną stroną, ale nie ukrywam, że sama oglądam, czytam i obserwuję tych, którzy mnie interesują, ale nie mam potrzeby wytykania im wszystkiego co mi się nie podoba. Wiem, wolność słowa, prawo do wyrażania własnej opinii, ale do licha, nie mylmy pojęć! Czym innym jest własne zdanie i kulturalna dyskusja a czym innym jest chamstwo. Nie wiem czy niektóre z nas mają tak nudne życie, czy tak duże kompleksy ale ubliżanie innym wcale tego życia nie ubarwi, nie wyleczy też kompleksów.

Ja w internecie mam swoją zasadę. Obserwuję to co lubię i co mi się podoba w przeciwnym wypadku nie „patrzę” więc i potrzeby krytykowania nie mam. „Czego oczy nie widzą…” A tak serio to dlaczego my kobiety zamiast wspierać się wzajemnie to wtrącamy się, mieszamy z błotem, układamy życie innym? Po co? W imię czego? Co nam to da? Nic!

Wiem, że świata nie zbawię, wiem, że mój głos niczego nie zmieni, ale pokuszę się o mały apel: Drogie panie! Okażmy sobie więcej szacunku i zrozumienia, a do bycia w sieci nabierzmy nieco dystansu, a życie stanie się łatwiejsze 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *