Czy wracam i dlaczego nie?


Moje Eldorado, czyli życie na emigracji / niedziela, Czerwiec 30th, 2019

Od jakiegoś czasu często otrzymuję pytania w stylu „Wracasz czy nie wracasz?”, „To kiedy wracasz?” itp. Tak, zgadzam się, że temat powrotów z emigracji jest dość gorący, szczególnie w ostatnim czasie a wszystkiemu winien jest ten głośny Brexit. Przyszła więc odpowiednia pora aby w końcu odpowiedzieć na pytania czy wracam i dlaczego nie…

Nie dziwiłaby mnie w zasadzie ta ciekawość gdyby nie fakt, że większość z pytających nie ma w zasadzie większego pojęcia o co tutaj właściwie chodzi. Cóż, czasem odnoszę wrażenie, że chyba nikt tego nie wie, ale dziś nie o tym mowa. Siedzę sobie więc tutaj, na emigracji  i na obecną chwilę nigdzie się nie wybieram, ale nie mogę przewidzieć jakie decyzje podejmę w przyszłości. W chwili obecnej dla mnie, czyli dla przeciętnego zjadacza chleba, nie zmieniło się nic. Żyję, pracuję a moje dziecko chodzi do szkoły, czyli tak zwana norma, żeby nie powiedzieć rutyna. Czy boję się, że mnie „wyrzucą”? Nie, nie boję się, bo wiem, że ten mechanizm tak nie działa i nic nie jest takie proste jakby się mogło wydawać.

O tym jak się tu znalazłam pisałam już jakiś czas temu, http://zpamietnikazolzy.co.uk/2017/10/23/emigracja-czyli-jak-to-sie-stalo/, opowiedziałam też o tym dlaczego jest mi lepiej i cóż, dziś muszę przyznać, że w dalszym ciągu zdania nie zmieniłam. Wyjeżdżając z kraju przewróciłam swoje życie do góry nogami, podjęłam pewne ryzyko, ale opłaciło się, na swój sposób. Zaczęłam życie od nowa i chociaż na początku nie było łatwo to dziś wiem, że było warto. Jeżeli spodziewacie się w tej chwili opowieści o tym, że leżę i pachnę a kasa sama na konto spływa to sorry, ale możecie poczuć się zawiedzeni. Mówiąc, że było warto na myśli mam przede wszystkim siebie, odzyskałam równowagę, złapałam wiatr w żagle, zbudowałam swój bezpieczny świat i jest mi w nim dobrze.

Kto przerobił emigrację ten wie, że jest to doświadczenie, które albo złamie, albo umocni. http://zpamietnikazolzy.co.uk/2019/01/13/co-odbiera-emigracja/ Mnie umocniło i jestem z siebie dumna, jak wielokrotnie wspominałam- przede wszystkim dojrzałam. To nie jest raj na ziemi, nie jest to kraina mlekiem i miodem płynąca, ale obecnie to jest mój świat, miejsce na ziemi, w którym czuję się stabilnie i bezpiecznie, cóż za paradoks prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *