Kwestia wyboru.


(nie)Psychologicznie / niedziela, Kwiecień 28th, 2019

Absolutnym i niekwestionowanym prawem każdego człowieka jest prawo wyboru. Możemy decydować o tym jak potoczy się nasze życie, w jakim kierunku się udamy, jak i z kim to życie spędzimy. Prawo do decydowania o sobie egzekwujemy już od najmłodszych lat. Jako dzieci decydujemy o tym co lubimy a czego nie, czym i jak będziemy się bawić i w co się ubierać, a jak wiadomo, dzieciaki bywają szalenie uparte i bardzo pewne swoich wyborów, więc jak to się dzieje, że w dorosłym życiu tak szybko o tym zapominamy? Dlaczego nie pamiętamy, że wszystko co się dzieje jest konsekwencją naszych decyzji? I w końcu dlaczego pozwalamy aby to inni decydowali o tym co jest dla nas najlepsze?

Jak już wszyscy zapewne wiemy, życie to nie bajka i nie wszystko jest takie proste jak chcielibyśmy aby było, ale wiadomo, że w idealnym świecie byłoby strasznie nudno, wróćmy jednak do tematu. A więc życie to rzeczywiście nie bajka i trzeba sobie zdać z tego sprawę, nie muszę chyba dodawać, że im szybciej tym lepiej. W życiu zawsze są jakieś normy, jakieś zasady, do których chcąc nie chcąc musimy się dostosować i mówię Wam to ja, osoba, dla której presja jest czymś trudnym do przełknięcia, ale dziś jestem dużą dziewczynką i rozumiem na czym to polega. Nauczyłam się też, że oprócz tego, co powinnam, wszystko inne jest kwestią wyboru, mojego wyboru.

Ile razy w życiu słyszeliśmy, że „Każdy jest kowalem swojego losu”? Zapewne wiele i ja uważam, że jest to jedno z najbardziej trafnych powiedzeń. Czas zdać sobie sprawę, że nie wszystko co złe jest kwestią upartego pecha czy złej passy, ale wyborów, które kiedyś poczyniliśmy. Postanowiłam napisać ten tekst, bo wokół siebie notorycznie słyszę, że ktoś tam ma pecha, coś się nie układa coś nie wychodzi i dobrze, niech będzie, że na niektóre rzeczy mamy mały wpływ, ale zamiast narzekać zastanówmy się czy oby na pewno i w tym przypadku tak jest.

Mówią, że najlepiej wyjaśnia się na przykładzie i ja taki przykład też mam. Mam za sobą nieudane małżeństwo, które trwało dłużej niż powinno. Czy ja miałam pecha? Nie, z pechem to nie ma nic wspólnego, chociaż nie ukrywam, że dużo wygodniej byłoby tak myśleć, ale to był mój wybór, nikt mi na siłę obrączki nie wciskał prawda? Czy uważam to za zmarnowane lata? Nie, bo ponownie był to mój wybór, że trwałam w tym tak długo, nikt mnie przecież na sznurku nie trzymał prawda? Brzmi okrutnie? Może ale jest cholernie prawdziwe.

Aby poczuć czym jest szczęście nauczmy się podejmować własne decyzje, nie zastanawiać się zbytnio czy wypada, co ludzie powiedzą i czy mogę. To Twoje życie i staraj się zrobić tak żeby było Ci dobrze, ale nie zapominaj, że wszystko jest konsekwencją Twoich wyborów i jeżeli nawet te wybory okazały się porażką to nic straconego, niech to będzie tylko dobra lekcja na przyszłość, a Ty z uniesioną głową idź przed siebie i wybieraj! Za Ciebie życia nie przeżyje nikt!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *