Młodzi dzisiejszych czasów.

Pamiętam, że kiedy byłam jeszcze nastolatką marzyłam o wielu rzeczach, ale jednym z najważniejszych marzeń była dorosłość i niezależność. Wiadomo, bo chyba każdy młody człowiek właśnie o tym marzy, ale dziś jest jednak trochę inaczej, bo młodzież niby chce, nawet bardzo chce, ale gotowa wcale nie jest, aż chciałby się rzec, że za moich czasów….

Wiem jak to brzmi, bo sama wciąż uważam się za młodą kobietę, ale wychowaną w zupełnie innych czasach i pokusiłabym się o stwierdzenie, że w tych lepszych czasach, bo dziś wszystko jest inne, my jesteśmy inni, dzieci są inne i młodzi ludzie także, ale czy można to wiązać tylko ze znakiem czasu, czy może kryje się za tym coś więcej?

Urodziłam się w czasach kiedy podejście do dzieci było nieco inne: beztroskie szaleństwo na podwórku, bez znaczenia jaka była pogoda, bez strachu o bakterie czy wirusy, w czasach kiedy najgorszą nałożoną przez rodziców karą był zakaz wyjścia z domu, kto to przeżył ten wie. Nikogo nie dziwiło dziecko w wieku szkolnym z kluczem na szyi, samodzielne odgrzewanie obiadu po powrocie ze szkoły czy domowe obowiązki. Radziliśmy sobie świetnie, chociaż nikt się nad nami zbytnio nie trząsł, ale dziś jest inaczej, zupełnie inaczej.

Dzisiaj dzieci traktuje się jak figurki z z delikatnej porcelany, które usilnie staramy się chronić przed wszelkim złem tego świata, taka rola rodziców i nie byłoby w tym nic złego gdyby nie fakt, że według mnie ta ochrona czasem zakrawa na szaleństwo. Strach przed niebezpieczeństwem to jedno, bo każdemu rodzicowi zależy aby nasze dzieci były bezpieczne, ale kompletne nieprzystosowanie do życia w późniejszym czasie to już zupełnie inna sprawa.

Młodzi ludzie, którzy bez pomocy i wsparcia rodziców nie są w stanie przeżyć samodzielnie dłużej niż tydzień to dziś prawie norma. Przekonanie, że pieniądze rosną na drzewie, ewentualnie spadają z nieba, a wszystko wokół robi się samo to dla młodych rzecz jasna, ale jak to się odbywa wie mało
który. Chowani pod skrzydłami rodziców, bez innych niż nauka obowiązków, często nie zdają sobie sprawy z najprostszych rzeczy. Nie potrafią włączyć pralki czy usmażyć jajka. Samodzielność jest czymś czego nie znają i wcale poznać nie chcą, bo gdzie im będzie lepiej?

Dbanie o dziecko jest dla nas rodziców sprawą naturalną, każdy chce dać swojemu dziecku wszystko czego potrzebuje, ale zapominamy przy tym, że nie chodzi tu tylko o bezpieczeństwo czy rzeczy materialne, bo równie ważne jest przystosowanie do życia. Tak wiele razy słyszałam, że nie rodzimy dzieci dla siebie i uważam, że w tych czasach to zdanie powinno być złotą myślą każdego rodzica. Świat dorosłych nie jest łatwy i każdemu młodemu człowiekowi trudno jest się w nim odnaleźć, ale my jako rodzice zadbać powinniśmy o to, aby ten szok był nieco mniejszy. Wymaganie od dziecka wypełnianie obowiązków nie jest niczym złym, przeciwnie, uczy nasze dziecko odpowiedzialności, bo dorosłość to głównie obowiązki. Nam z nieba nic nie leci, na wszystko musimy zapracować a więc dlaczego dzieciakom wszystko powinno przychodzić łatwo? Ważne aby zrozumiały, że w życiu nie ma nic za darmo, że dorosłość to odpowiedzialność, samodzielność i ciężka praca. Tego nikt nie nauczy się w jeden dzień.

Chciałabym aby moja córka w przyszłości była pewną siebie, zaradną i rozsądną młodą kobietą i wiem, że tutaj moja rola jest ogromna, dlatego staram się pokazywać jej realny świat, tłumacząc wszystko po drodze i wszystko po to aby właśnie jej w przyszłości było łatwiej odnaleźć się w tym szalonym dorosłym życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *