Nowy Rok! Znów nowa ja?

Znów Nowy Rok, coś się kończy i coś się zaczyna. Koniec roku to także czas wielkich podsumowań i jeszcze większych planów i postanowień na nadchodzący rok, ale czy ja także podchodzę do tego w ten sam sposób? Niezupełnie.

Jak każdy chyba zastanawiam się i analizuję to co jest już za mną, ale bez przesady. Cieszę się z malutkich i nieco większych sukcesów i mam apetyt na więcej-wiadomo. Każdą porażkę traktuję jak lekcję, wiem jakich błędów nie powtarzać, czego unikać i jak nie postępować, ale jaki właściwie był ten rok?

Było dobrze, może nie spektakularnie ale dobrze. Pracowałam nad sobą, rozwijałam się i powolutku realizowałam postawione sobie cele. Niektóre udało się zrealizować w całości, inne na swój finał jeszcze czekają, ale ja, osoba „w gorącej wodzie kąpana”, dziś śmiało mogę powiedzieć, że nauczyłam się troszkę cierpliwości, zrozumiałam, że na wszystko trzeba czasu, że wszystko kosztuje sporo pracy, bo nic nie dzieje się samo i ot tak! Odkryłam też co sprawia mi prawdziwą radość, że podróże, nawet te najmniejsze, mogą okazać się ogromnym przeżyciem, które w mojej pamięci zostaną na zawsze. Teraz wiem, że czasem trzeba podjąć ryzyko, pokonać obawy i dać się ponieść chwili, że w poukładanym na co dzień życiu, odrobina spontaniczności na pewno nie zaszkodzi.

Jestem dumna z siebie i tego, że ten blog nie okazał się zajęciem tylko na chwilę. We wrześniu obchodziłam rocznicę i chociaż nie mam pojęcia kiedy to zleciało, ja wciąż mam ochotę na więcej. Rozwijam się, rozwijam bloga i codziennie uczę się tego internetowego świata, a mój apetyt wciąż rośnie. Ten rok uświadomił mi, że o swoje trzeba walczyć, bo warto.

Stary rok już praktycznie za mną, a więc czas skupić się na tym co przyniesie nowy. Nowy Rok-nowa ja? Nie sądzę. Już skończyłam z postanowieniami, które wcześniej rzucałam tak sobie, bez większych chęci i przekonania. Dziś jestem na tyle dorosła, że potrafię się do tego przyznać, więc jeżeli spodziewacie się wielkich deklaracji to bardzo mi przykro, ale nie. Nie powiem Wam, że absolutnie i bez wymówek w tym roku na pewno schudnę 15 kilo. Tego nie powiem, ale chcę (nie muszę, a chcę) powrócić do zdrowego stylu życia i zbilansowanej zdrowej diety, a jeżeli przypadkiem coś tam spadnie, no cóż, nie będę miała żalu ;). Będę dążyła do tego aby ten rok był udany, chciałabym pojechać gdzieś i zobaczyć coś, a gdzie? To jeszcze nie ustalone, ale wiecie, ten spontan… Mam zamiar pracować nad tym aby Zołza była coraz lepsza, aby ten blog był czytany jeszcze chętniej niż do tej pory, więc trzeba zakasać rękawy i do roboty.

Na dzień dzisiejszy nie robię setek planów, niczego sobie nie obiecuję, bo nie cierpię żyć pod presją, a te plany i obietnice właśnie presję często powodują. Jestem szczęśliwa i taka mam zamiar pozostać 🙂

A Wam wszystkim życzę aby nadchodzący rok był jeszcze lepszy niż ten mijający, życzę dużo siły i wytrwałości w realizacji marzeń i noworocznych postanowień. Szczęśliwego Nowego Roku!!!

2 thoughts on “Nowy Rok! Znów nowa ja?

  1. Ja także do postanowień noworocznych podchodzę dość sceptycznie i od 1 stycznia nie planuję od razu całego roku 🙂
    Życzę Ci by 2019 rok był dla Ciebie rokiem szczęśliwym, byś była wesoła i uśmiechnięta! I zdrowa- bo bez niego nikt nie jest szczęśliwy 🙂
    pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *