Historia pewnej przyjaźni.

  „Przyjaciel staje się fragmentem naszej biografii,

jak data urodzenia, pierwsza szkoła czy imiona rodziców.”   

                                                                             Janusz Leon Wiśniewski, Samotność w sieci

Podobno przyjaźń zaczyna się od obecności i ja się nie zgodzić z tym nie mogę, ale czy na obecności także się kończy? Chciałabym rzec, że tak, ale jak od każdej reguły tutaj także są wyjątki. Przyjaciele powinni być blisko, powinni być na wyciągnięcie dłoni, ale w życiu bywa różnie i nie zawsze mamy to czego chcemy, ale…. Związki na odległość są trudne, a przyjaźń jest związkiem, związkiem szczególnym, ale czy przyjaźń na odległość ma prawo przetrwać?

Poznały się jako dorosłe babki, z popapranym życiem i bagażem doświadczeń, jedno spojrzenie i jedna myśl „to jest mój człowiek”, wszystko jasne. Znacie to uczucie? Trochę jak miłość od pierwszego wejrzenia, strzał pioruna itd…, ale życie, jak to życie, pisze swoje własne scenariusze, niezależnie od nas. Rozjechały się po świecie, każda w swoją stronę, z nutą żalu, niedosytu, bo razem miały zawojować świat, ale los chciał inaczej… Nie ma jednak niczego, czego nie mogłyby przeskoczyć, nie ma trudności, których nie da się obejść, nie ma rzeczy niemożliwych, nie dla nich.

Tysiące kilometrów bywają przeszkodą, ale jak wiadomo, dla chcącego nic trudnego, stworzyły swoją własną tradycję, Halloween to czas, rok w rok, zarezerwowany tylko dla nich, czas na szaleństwo i przegadane noce, coś czego na co dzień tak bardzo im brakuje, ale… Jest XXI wiek, w dobie internetu nie ma dnia bez kontaktu. Chwile kiedy w głowie rodzi się pomysł i wystarczy jedna wiadomość „może wspólny weekend w…” Nie mija chwila nadchodzi odpowiedź „szukam biletów”, bez zbędnych pytań, po co, na co i dlaczego, bezcenne. Urlopy w ojczyźnie planowane tak aby chociaż jeden dzień, chociaż parę godzin znaleźć dla siebie, bo każda chwila jest na wagę złota.

Porozumienie w każdym związku to jedna z podstaw, których nie powinno zabraknąć, ale im tego nie brakuje. Jedno słowo, jeden tekst i jest odpowiedź bez zbędnych wyjaśnień. Jedną wkurzył „stary”? Nie ma problemu, druga już leci, żeby wspomóc i powiesić go „za jaja”, bo wiadomo, że razem na dobre i na złe… Nie ma blokady, nie ma hamulców, szczerość zawsze i wszędzie, świadomość, że zawsze stanie za Tobą murem, nawet na odległość. Mówisz, że popełniłaś głupstwo? Ona mówi „zaje…”, bo w życiu i na głupoty trzeba znaleźć czas….

Przyjaźń jest możliwa zawsze i w każdych warunkach, ale ale trzeba ją pielęgnować, bo bez odpowiedniej troski zwiędnie. Kiedy jest ochota na wspólną kawę? Jest internet, jest kamera i gorąca kawa w kubku, bo na wszystko znajdzie się sposób… Nie ma znaczenia, że nie lepiły razem babek w piaskownicy, że nie przeżywały razem pierwszych miłości i pierwszych randek, ale nie to jest ważne, ważne jest to co dają sobie dziś.

31 października, Halloween… To dziś jest ten dzień… Gotowa?

1 thought on “Historia pewnej przyjaźni.

  1. CZEKAM JUZ NA WAS… nie wiem co napisac 😦 ale tu slowa sa zbedne. To tzreba przezyc. Życzę wszystkimi takiej przyjaciolki jaka jestes Zołzo :* :* DZIEKUJE !!!!😍😍😍🤩🤩🤩

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *