Miłość w sieci.

Internet to potęga. W internecie dziś załatwimy prawie wszystko. Sprawy urzędowe, wizyty u lekarza, zakupy a także umożliwia nam kontakt z bliskimi od których dzieli nas odległość, w internecie możemy czytać i publikować, jest także skarbnicą informacji, dlatego tak trudno byłoby bez niego żyć… Ale dziś chciałabym się skupić na miłości w sieci czyli, czy w internecie można się zakochać?

Zauważyłam, że jest to temat bardzo na czasie, gdzie się nie obejrzę tam portale randkowe, aplikacje i inne tego typu wynalazki, ale czy w ten sposób można się zakochać? Według mnie nie. Zdaję sobie sprawę z oburzenia jakie mogę tym stwierdzeniem wywołać, bo sama znam kilka osób, które swoje szczęście w ten właśnie sposób znalazły, ale w dalszym ciągu nie uważam, że można się w nim zakochać. Nie.

W sieci można kogoś poznać, porozmawiać a może nawet pojawić się zauroczenie czy fascynacja (podobno), ale czy to jest miłość? Ja nie zaryzykowałabym takiego stwierdzenia, bo jestem zdecydowaną zwolenniczką kontaktów w realu, uważam, że dopiero tak można kogoś naprawdę poznać, chociaż i poznanie wymaga trochę czasu, a internet bywa iluzją…

Nie jestem fanką tych wszystkich portali czy aplikacji, ale to że ja z nich nie korzystam nie oznacza, że są strasznym złem, ale dla mnie osobiście nie są tym co ja lubię najbardziej. Lubię kontakt z ludźmi, nie umiałabym żyć bez jakiegokolwiek kontaktu z nimi i zgodzę się, że internet to wszystko ułatwia. Można bez problemu poznać ludzi ciekawych, z podobnymi pasjami, dzielić tym czym rzeczywiście podzielić się chcemy, ale warto pamiętać, że także i tu może czaić się niebezpieczeństwo, bo nigdy nie mamy pewności kto tak naprawdę znajduje się po drugiej stronie.

Powiedzieć można wiele, tak samo jak wkleić czyjeś zdjęcie, bo kopiuj-wklej nie wymaga wielkiej wiedzy, dlatego ja do tego tematu podchodzę z ogromnym dystansem. Ponownie nie uważam, że wszyscy są źli, ale nie wierzę ślepo we wszystko co widzę, bo można się bardzo pomylić. Nie zamykam się zupełnie na ludzi w sieci, bo wiem, że są tam także ciekawi ludzie, grupy dotyczące tego co mnie pasjonuje lub interesuje dlatego sama z tego korzystam, ale miłość zostawiam sobie na realne życie. Internet, chociaż tak bardzo przydatny, niestety nie zastąpi nam prawdziwego, fizycznego kontaktu z drugim człowiekiem i chociaż, jak mówiłam, znam osoby, którym znajomość z sieci przełożyła się na udany związek w realnym życiu, to ja w dalszym ciągu uważam, że miłość w internecie nie jest możliwa, a wirtualne związki to no właśnie, związki wirtualne. Jeżeli komuś to odpowiada to owszem, nie mnie to oceniać, ale dla mnie to zwyczajnie niemożliwe.

A czy Wy macie za sobą historie związane z miłością w sieci? Korzystacie z portali i aplikacji randkowych? A może komuś właśnie one przyniosły szczęście? Zapraszam Was do dzielenia się Waszymi historiami i spostrzeżeniami w komentarzach.

2 thoughts on “Miłość w sieci.

  1. hmm… Ciekawy wpis. Z jednej strony owszem- masz całkowitą rację jeżeli chodzi o te związki z portali, aplikacji itp. Z drugiej strony…
    Znam osobiście pewną znajomość, w której od słowa do słowa doszło już do oświadczyn oraz przedstawienia sytuacji rodzinom (a jakiś ślub czy coś). Mało tego… jakby się skupili to jeszcze w tym roku by byli małżeństwem. Jest to dość nietypowa sytuacja…ale i takie bywają.
    Kolejny punkt- kopiuj-wklej oraz to wszystko co można pisać w internecie… Niestety wielu ludzi używa go do stworzenia jakiegoś alterego. Trudno jak skurczybyk wyłapać kto jest prawdziwy i pisze szczerze a kto ściemnia…

    Ja tam akurat na to mam swoje metody 😉

    1. Ja wiem, że różne rzeczy się zdarzają i niczego nie neguję, ale zdecydowanie uważam, że miłość to tylko w realu. Zaciekawiła mnie historia o której wspominasz, brzmi nieprawdopodobnie, ale szalenie ciekawie… Okazuje się, że wszystko się może zdarzyć 😉
      Jeżeli zaś o Twoje metody chodzi to opisz je, może komuś pomogą, co nie co ułatwią 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *