Kwestia zaufania.

Zaufanie według mnie jest najważniejszą i niepodważalną podstawą związku i co do tego nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, chociaż i tutaj chciałabym poruszyć pewną dość chyba trudną kwestię-bezgraniczne zaufanie czy zasada ograniczonego zaufania?

Gdyby ktoś zapytał mnie o to kilkanaście lat temu to z dużym prawdopodobieństwem odpowiedziałabym, że związek opierać się może jedynie na pełnym, czyli stuprocentowym zaufaniu. A jak jest dziś? No cóż, dziś mam już wiele więcej do powiedzenia, sporo doświadczenia i dziś takiej odpowiedzi ode mnie nie usłyszycie. Dla zawiedzionych-przepraszam.

Jakiś czas temu, kiedy byłam jeszcze w związku, znajoma zapytała mnie czy ufam swojemu partnerowi, a ja zaskoczona, po chwili wahania odpowiedziałam, że tak, ale… obowiązuje tu zasada ograniczonego zaufania. Moja odpowiedź wywołała szok, a w odpowiedzi usłyszałam, że tak nie można budować związku, ale czy tak jest faktycznie? Zależy jak się na to patrzy.

Z biegiem czasu i doświadczeń zdążyłam się nauczyć, że w życiu lepiej się pozytywnie zaskoczyć niż gorzko zdziwić, dlatego nigdy, niczego nie biorę za pewnik. Nie oznacza to jednak, że każdego traktuję jako potencjalnego zdrajcę, wszędzie wietrzę podstęp, nie, nie bo nie na tym to polega, mogłabym zwyczajnie oszaleć. Nie zakładam więc, że każdy facet jest zły i że prędzej czy później to zaufanie zawiedzie, ale gdzieś z tyłu głowy chowam tą nutkę niepewności, która nie daje o sobie znać bez wyraźnego i jasnego powodu.

Wiem jak wiele osób się z tym nie zgadza, ale ja już dojrzałam na tyle, że inaczej nie chcę i nawet nie potrafię. Life is brutal. Ja o tym wiem, i przekonałam się, że nie wszystko jest takie jakim wydaje się być, że ludzie nie są nieomylni i też popełniają błędy, więc jak się do tego ma pełne zaufanie? Nijak prawda? Zresztą nie oszukujmy się, na zaufanie zawsze trzeba sobie zapracować, bo ja nie jestem zwolenniczką dawania kredytów,a już bez poręczenia stanowczo nie.

Zaufanie jako podstawa związku ma dawać partnerom przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, dlatego tak ważne jest aby od budowania zaufania zacząć. Nie ma kredytów , bo nie ma nic za darmo. Chcesz się cieszyć zaufaniem? Zapracuj na nie, czy to takie trudne?  Trudne, ale wystarczy odrobina chęci, bez których tak ciężko zbudować cokolwiek.

Zaufanie to temat, który w naszym życiu pojawia się na każdym kroku, nie tylko w związkach, ale chcemy darzyć zaufaniem także rodzinę, znajomych czy przyjaciół, ale to od Nas zależy kogo i jak bardzo tym zaufaniem obdarzymy i chociaż nie warto zakładać, że każdy człowiek może okazać się potencjalnym zdrajcą, to ja dla mnie kwesta zaufania nie jest już taka oczywista, bo na wszystko potrzeba czasu.

A jak ta kwestia wygląda u Was? Pełne, stuprocentowe, czy jednak ograniczone?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *