Ja kontra książę z bajki.

Podobno każda kobieta już od dzieciństwa marzy o swoim księciu z bajki z białym koniem w pakiecie. Cóż, marzyć każdy może, jedna trochę, druga bardziej, ale czym byłoby nasze życie bez marzeń? Ale wróćmy do księcia, bo to On ma być istotą i najważniejszym punktem tego wpisu, a więc….

W ostatnim czasie zauważyłam, że moje podejście do życia budzi wiele kontrowersji, a w szczególności podejście do spraw damsko-męskich i przyszedł czas aby zdementować plotkę, że ja szukam księcia z bajki. Ustaliłam już kiedyś, że bycie singielką w dzisiejszych czasach wciąż bywa zaskakujące, a jak do tego ma się wspomniany ideał na koniu, białym oczywiście? Nijak.

Dorosłość to stan, w którym zmienia się pogląd na życie, a nasze dotychczasowe marzenia wędrują na półkę, dokładnie między bajki. Ja na tym świecie już dłuższą chwilę żyję i jakieś ćwierć wieku temu przestałam wierzyć w w takie historie, bo rola księżniczki jest zdecydowanie nie dla mnie. Tak, nie dla mnie i piszę to z pełną świadomością, a jeżeli jesteście ciekawi dlaczego to z ogromną przyjemnością Wam to wyjaśnię.

Po pierwsze, jestem kobietą, która absolutnie i zdecydowanie nie cierpi presji i narzucania, a życie w królewskiej rodzinie może stawiać ogromne wymagania w tym konkretnym zakresie i akurat tu nie mam wątpliwości. Wyobrażam sobie te kompromisy, w których to właśnie ja musiałabym się na wszystko zgadzać. Kurczę, jakie kompromisy? No właśnie. Wyobrażam sobie także te romantyczne inaczej spotkania z moim wybrankiem, chwile w których nie ma miejsca na spontaniczność i odrobinę szaleństwa, a konstruktywne kłótnie i sprzeczki? No nie ma szans, no nie wypada, zwyczajnie nie przystoi, a ja się na to ie zgadzam, bo jak każda babka chcę żeby czasem jednak wypadało! Tak, właśnie tak!

Druga sprawa do pałac, w którym musiałabym zamieszkać, bo niby fajnie prawda? Ale pomyślę o tych metrach, antykach i porcelanach…. Nieee, ja zdecydowanie nie chciałabym tego sprzątać, chociaż… No tak księżniczki tego nie robią, bo przecież nijak nie wypada prawda? Chociaż jakby głębiej się nad tym zastanowić… Nieee, to chyba nie dla mnie, bo skoro najdzie mnie ochota na mycie okien to dlaczego miałabym z tego rezygnować? Faktycznie to zdecydowanie nie dla mnie!

Kolejna, trzecia i bardzo ważna przeszkoda to koń. Zdziwieni? No cóż o pomyłce nie może być tu mowy, bo ja nie ogarniam jazdy konnej, a wyobrażacie sobie jak podjeżdża do mnie ten książę na ów koniu, białym w dodatku, wyciąga do mnie dłoń, zaprasza, a ja mu na to że nie dziękuję, bo nie potrafię! No troszkę to się kłóci z baśniową historią, bo chociaż ja konie lubię to do jazdy mi się jakoś nie spieszy.

Ustaliliśmy więc, że nie wierzę w bajki, książęta i księżniczki i bynajmniej na nic takiego nie czekam. Nie o to przecież w życiu chodzi, bo są rzeczy, są sprawy, których przyspieszyć się nie da, nic na siłę. Ideał? Czym on właściwie jest? Czy taki istnieje? Nie, chyba nie, a nawet jeśli to istnieje ryzyko, że mógłby okazać się nudny, mało zaskakujący, zbyt doskonały.

Życie układa się różnie i trzeba się z tym pogodzić, odnaleźć w obecnej sytuacji i ja się o to postarałam. Odnalazłam siebie, jestem szczęśliwa i tego się trzymam. Nie zamykam się na świat, ale niczego nie przyspieszam, bo co ma być to będzie, a ja korzystam z tego co przynosi mi życie i wiem, że na wszystko przyjdzie odpowiednia chwila, nawet na nie księcia-bez konia oczywiście 🙂

7 thoughts on “Ja kontra książę z bajki.

  1. … Wybuchłem śmiechem ( i to gromkim) z dwa razy podczas czytania wpisu.
    Pierwzy raz gdy: „Jak każda babka chcę aby czasem wypadało”… Kurde jak żyć bez sprzeczek… No bez sensu.
    Drugi przy koniu… Ale to z innego punktu widzenia raczej 🙂
    Humorystyczne…fajnie 🙂

  2. Życie różne pisze scenariusze . Trzeba pracować tym co przyniesie. Na wiele mamy wpływu, ale nie ma wszystko, niby planowanie powinno nas zabezpieczyć przed niespodziankami. Ale jak wiadomo Tak nie jest.

  3. Zazdroszczę podejscia😃 z drugiej strony warto iść na kompromis jeśli z tego masz dzieci, rodzine i ciepły kat – dlaczego nie? To wcale nie musza byc ograniczenia, wręcz motywatory 🤩

    1. Oczywiście masz rację, że związek nie musi ograniczaç, ale w tym konkretnym przypadku chodziło jedynie o księcia 😉. Celem tego wpisu było odparcie zarzutów, że ja takiego księcia szukam 😊

  4. Aż przyszła mi na myśl baśń braci Grimm, gdzie to księżniczka zakochuje się w świniopasie, w sumie sama nawet nie wiem, dlaczego akurat ta baśń 🙂 Bardzo staranny wpis, aż nie mogłam się oderwać ❤

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *