Obiecanki-cacanki.

Mężczyźni, tak samo jak kobiety, bywają różni. Twardziele, którzy niełatwo okazują uczucia, romantycy, mówiący i okazujący uczucia z nieco większą łatwością, spokojni lub szaleni, tak wymieniać można by długo, ale dziś chciałabym skupić się na jednym szczególnym gatunku, czyli-bajkopisarz.

Nie wiem czy zdarzyło się Wam spotkać z tego typu mężczyzną, bo ja miałam okazję i było to dla mnie niezwykłe, jedyne w swoim rodzaju doświadczenie. Wiecie jak to się wszystko zwykle zaczyna? Poznanie i pierwsze wrażenie, bo któż z nas w takiej sytuacji nie chciałby pokazać się z jak najlepszej strony? No właśnie i okazuje się, że mężczyźni także doskonale o tym wiedzą, ale czy to coś niewłaściwego? Nie, pod warunkiem, że znajdą w tym wszystkim jakikolwiek umiar.

Pierwsze wrażenie, pierwszym wrażeniem, ale problem pojawia się kiedy On się rozkręci i…. obiecuje….. Przy Nim Twoje życie będzie bajką-Ty księżniczką a On wyśnionym księciem, zadba o Ciebie, spełni każde, nawet najmniejsze marzenie i co najważniejsze-nigdy nie zrani…. Brzmi pięknie, brzmi wspaniale, wręcz… no właśnie-nierealnie!

Obietnice zawsze brzmią wspaniale, pieszczą nasze uszy, czynią nas szczęśliwymi, ale czy coś poza tym? Nie, przynajmniej na początku nie, bo po czasie może się z tego zrodzić jedynie frustracja. Zastanawiam się czasem czy faceci są tak zapatrzeni w siebie, czy tak marne mają zdanie o nas, kobietach? Nie wiem, jeszcze tego nie rozgryzłam i nie wiem czy kiedykolwiek tego dokonam, ale przyznać muszę, że jest to fascynujące zagadnienie.

Ile razy w życiu słyszałaś „obiecuję…”, „uwierz mi…” i co najlepsze „zaufaj mi…”? Fakt, że można spróbować, bo kto nie próbuje ten nie ma, ale jak długo można wierzyć w obietnice bez pokrycia? Ja spotkałam na swej drodze egzemplarz szczególny-sypiący obietnicami jak z rękawa, dosłownie na zawołanie. Egzemplarz szalenie z siebie dumny, za grosz nie rozumiejący dlaczego, z jakiego powodu ja mu nie wierzę, no właśnie, dlaczego? Cóż, jestem niewątpliwie kobietą, ale nie lubię kiedy ktoś ma mnie za idiotkę-obietnice bajkowego życia to jedno, ale czy ma to jakiekolwiek pokrycie w realnym życiu, to już zupełnie inna kwestia.

Nie lubię od niechcenia rzuconych obietnic i przyrzeczeń bez pokrycia. Nie oczekuję życia usłanego różami, bo jako osoba dorosła wiem, że życie to nie bajka. Zakładam, że będę traktowana poważnie, nie „łyknę” każdego wypowiedzianego zdania, o nie. Dlaczego więc mężczyźni wciąż się przy tym upierają?

O wspaniałości mężczyzny bynajmniej nie świadczą słowa, za to czyny mogą mogą zdziałać cuda i chyba właśnie nadszedł czas aby to wyjaśnić. Panowie, nie mówcie tak dużo, jeżeli nie bierzecie tego poważnie, nie obiecujcie jeżeli nie możecie spełnić, nie zastanawiajcie się wciąż dlaczego Ona Wam nie wierzy, bo odpowiedź jest prosta-prawdopodobnie zapracowaliście sobie na to sami. Kobiety lubią czułe słówka, ale nie wszystkie są tak naiwne, aby wierzyć w nie nieustannie. Obiecujecie? Dotrzymujcie słowa. Nie możecie spełnić danych przyrzeczeń? Zastanówcie się więc zanim je wypowiecie, to wcale nie jest takie trudne….

1 thought on “Obiecanki-cacanki.

  1. Wolę osobiście wersję księżniczka-łobuz… ale nie o tym 😉
    Tak my naród męski sporo obiecujemy a w znacznej większości z nas nie ma opcji aby tych obietnic dotrzymać… niestety.
    Każdy facet (nie nie mężczyzna) chce wywołać jak najlepsze wrażenie na kobiecie…którą zazwyczaj chce tylko dodać do listy zdobyczy. Bo który z nas odważy się budować udany związek na kłamstwach i mrzonkach?… No właśnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *