Zrozumieć faceta…

Mężczyzna bywa dzieckiem i o tym przekonała się już pewnie większość z nas. Niby dorośli, ale w gruncie rzeczy zwyczajnie niedojrzali. Pozują na samca alfa ale są sytuacje kiedy zapominają jak twardzi powinni być, albo za jakich chcieliby uchodzić.

Życie singielki pomimo wielu zalet bywa też ciężkie, bo im bardziej Ona jest niezainteresowana, tym bardziej zainteresowanie Jej osobą wzrasta. Żyje jak żyje i jest szczęśliwa, ale tak przecież nie może być! Bo jak to tak? Tylu „cudownych” przedstawicieli płci przeciwnej znajduje się w zasięgu a Ona nic…. Cisza…

Niedostępność to jest ta cecha, która staje się dla Nich największym wyzwaniem, bodźcem do udowodnienia, że dadzą radę. Czasem odnoszę wrażenie, że uczuciami, czy realnym zainteresowaniem ma to niewiele wspólnego-niestety. Tak już ten świat jest skonstruowany-im bardziej nie chce Ona-tym bardziej chce On. Włącza się instynkt łowcy, prężenie mięśni, pokazywanie swej męskości w pełnej krasie, co dla mnie osobiście z męskością nie zawsze ma to cokolwiek wspólnego, bo to co facetowi wydaje się być męskie, dla nas kobiet okazuje się być zwyczajną dziecinadą.

Kobiety według wielu mężczyzn nie są zdolne do życia w pojedynkę, a prawda jest taka, że jest dokładnie odwrotnie. To nie my potrzebujemy opiekuna, o nie…. Za to niektórym przedstawicielom płci przeciwnej opiekunka potrzebna jest i owszem! Chociaż pozują na twardzieli to prędzej czy później odezwie się potrzeba swego rodzaju stabilizacji-kobiety, ciepłego domu itd, ale niestety ta wizja często mocno odbiega od tego jak wyobrażamy sobie to my, chociaż to już zupełnie inna historia.

A więc krążą wokół singielki, nieco nieśmiało na początku-zwyczajnie badając grunt, chociaż żyją w przekonaniu, że tak naprawdę Ona tylko na to czekała. Przychodzi moment zaskoczenia i niedowierzania-Ona się opiera jak to możliwe? Trafiło jej się takie szczęście, taka okazja, a Ona nie chce, bądź nie potrafi tego docenić, ale to nie koniec, On się nie podda…

Tutaj najczęściej zaczyna się już zwyczajne szaleństwo, a męskie ego dostaje sygnał do walki, bo przecież nie może odpuścić, to mało męskie… Nie byłoby w tym w zasadzie nic złego, bo niejedna kobieta marzy o tym aby facet o nią zawalczył prawda? Ale warto aby zapamiętali jedno, bo chociaż facet z natury jest łowcą, to kobieta zdecydowanie nie jest zwierzyną i zastanawiam się właśnie dlaczego niektórzy faceci jeszcze do tego nie doszli :).

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *