Odpoczywać każdy może ale… nie każdy potrafi!

Czym jest odpoczynek chyba nikomu tłumaczyć nie trzeba, bo po pracowitym dniu czy tygodniu o momencie wytchnienia marzy każdy z nas i nic w tym nadzwyczajnego nie ma, ale wielu z nas nie daje sobie czasu na regenerację-niestety. Życie pędzi do przodu a my staramy aby nie zostać w tyle, aby nie stracić ani sekundy, jednak tak często w tym wszystkim zapominamy o sobie i o swoich potrzebach, a to spory błąd.

Odpoczynek nie jest słabością, ale naturalną potrzebą naszego organizmu aby mógł prawidłowo i wydajnie funkcjonować, dlatego warto znaleźć trochę czasu na relaks i ja także w końcu to sobie uświadomiłam i dziś czerpię z tego dużo przyjemności. Czy zawsze to potrafiłam? Nie, niestety nie ale w końcu także i do tego musiałam dojrzeć.

Praca, dom, rodzina i kupa spraw do załatwienia każdego dnia-norma dla większości z nas, ale jak więc znaleźć w tym całym zamieszaniu trochę czasu dla siebie? Czy to jest wykonalne? Jest i wystarczy czasem tylko odrobina chęci. Żeby wygospodarować trochę czasu na odpoczynek musiałam nieco lepiej zorganizować swoją codzienność i to zdecydowanie sprawę ułatwiło. W dni pracujące często działam według pewnego schematu, który w moim przypadku dobrze się sprawdza. Pracuję od-do, po pracy obiad, chwila relaksu przy małej kawce (no tego odmówić sobie nie potrafię) i znów do dzieła. Nauczyłam się, że najlepiej sprawdza się u mnie metoda-zrób od razu wszystko co zrobione być musi- a reszta czasu już tylko dla mnie. Przygotowuję więc wszystko co przygotować powinnam na kolejny dzień i odpoczywam, a ponieważ w takie dni energia już jakoś mnie nie rozpieszcza idealnym relaksem dla mnie okazuje się kąpiel, gorąca herbata i dobra książka, to zdecydowanie odpręża mnie najlepiej. Nie żałuję sobie też czasu na sen, którego mój organizm szalenie się domaga i ma do tego święte prawo-wstaję do pracy o barbarzyńskiej wręcz porze dlatego także spać muszę kłaść się wcześniej i uwierzcie mi to procentuje.

W dni wolne od pracy sprawa wygląda już zdecydowanie inaczej bo odkryłam potęgę aktywnego wypoczynku. Kiedy pogoda dopisuje nic mnie tak nie cieszy jak czas spędzony poza domem-rower, spacer- w każdym razie coś co łączy przyjemne z pożytecznym, a ja czuję wtedy przypływ świeżutkiej energii-ważne aby robić coś co faktycznie sprawia nam przyjemność.

Nauczyłam się także, że odpoczynek to nie to samo co lenistwo a przyznaję się, że jeszcze kiedyś tak właśnie myślałam. Jasne, jak każdemu, mnie także zdarza się gorszy, leniwy dzień, ale staram się aby zbytnio się nie przeciągał, bo to z kolei moje samopoczucie tylko pogarsza. Taki paradoks.

Najgorszym czynnikiem uniemożliwiającym efektywny odpoczynek bywa stres, z którym zwykle tak ciężko sobie poradzić, ale o radzeniu sobie w trudnych chwilach już pisałam tutaj Jak sobie radzić z przeciwnościami losu?. Zdarzają mi się dni kiedy wychodzę z pracy z wrażeniem, że moja głowa zaraz eksploduje i dziś już też znalazłam sposób na to aby tego napięcia nie przynosić do domu. Na tą przypadłość zwykle działa powolny powrót do domu spacerem i zwyczajne „przewietrzenie” głowy. Czasem towarzyszy mi głośna muzyka, a czasem zwyczajnie mi przeszkadza- słucham organizmu, który doskonale wie czego potrzebuje i właśnie o to się upomina, trzeba tylko posłuchać.

Zdaję sobie sprawę, że czasem taka nawet najkrótsza chwila relaksu bywa misja niemożliwą, bo jak tu spokojnie usiąść kiedy wokół tyle do zrobienia? No właśnie, dlatego trzeba zastanowić się czy to wszystko musi być załatwione teraz, zaraz i natychmiast, bo może się okazać, że jednak nie. Żyjemy pod ciągłą presją i często sami ją sobie narzucamy, więc może warto spróbować? Nie pożałujecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *