Czego Oni tak naprawdę chcą?

Podobno wspaniała i idealna partnerka u boku mężczyzny jest spełnieniem ich marzeń i nic w tym dziwnego, bo każda z nas także chciałaby księcia z bajki, ale w przypadku facetów, na moje oko, w tych marzeniach brakuje konsekwencji. Niestety.

Kobiety od mężczyzn oczekują wierności, lojalności i szacunku, no a jeżeli przy okazji facet jest przystojny to tylko dodatkowy atut. Krótko i na temat, ale z mężczyznami sprawa już jest nieco trudniejsza, bo Oni chyba tak naprawdę sami nie wiedzą czego chcą. Z jednej strony kobieta ma wyglądać-ma być zgrabna, zadbana i seksowna, ale z drugiej strony powinna być typem „kury domowej”, wiecznie czekającej na swojego mężczyznę. Coś tu się chyba nie zgadza…

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie męska rozmowa, którą przypadkiem udało mi się usłyszeć. Z rozmowy wynika zaś, że niektórzy z nich mentalnie ciągle żyją w średniowieczu. „Kobieta ma siedzieć w domu…” to pierwsze zdanie, które zapadło mi w pamięć. W domu, ale w jakim sensie? Ma nie chodzić do pracy, na spacer czy na kawę z koleżanką? Nie jesteśmy przecież niewolnicami… Ludzie! Włosy mi dęba stanęły! Co jest? „Kobieta ma siedzieć w kuchni i z obiadem czekać…” padłam. Niby nic w tym dziwnego, bo kobiety te obiady jednak gotują (najczęściej) i ja nie widzę w tym żadnej ujmy, ale ton w jakim padły te słowa zwalił mnie z nóg. Związek dla mnie jest układem partnerskim a nie aktem własności a może się mylę?

Takie teksty słyszałam już nie raz i zastanawiam się jak wizja służącej ma się do tak bardzo upragnionej przez wielu seksbomby? Gdzie w tym logika, gdzie sens? Faceci chcą kobiety pewnej siebie i czarującej, ale oczekują, że jak ryba nie będzie miała głosu. Ma siedzieć w domu czekając na wybranka, ale bynajmniej nie w dresie tylko w czerwonej kiecce i szpilkach prawda? Tak się nie da, zwyczajnie nie. Kobieta może dbać o dom i rodzinę, pracować, wyglądać itd, ale od mężczyzny oczekuje szacunku i tego, że będzie ją doceniał, bo czasy niewolnictwa już dawno są za nami.

Domyślam się, że takie rozmowy zwykle odbywają się wyłącznie w męskim towarzystwie, bo kumplom trzeba zaimponować prawda? Pokażę jaki jestem twardziel, ale w zaciszu domowym sprawa wygląda już pewnie inaczej, bo założę się, że w domu już nie mają tak wiele do powiedzenia. Dlaczego więc tak się zachowują? Może niektórym mężczyznom warto uświadomić, że przedmiotowe traktowanie kobiet wcale nie jest miarą męskości, a wręcz odwrotnie- jej braku?

1 thought on “Czego Oni tak naprawdę chcą?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *