Wartość mierzona followers’ami.

Facebook, Instagram, Snapchat to tylko przykładowe media społecznościowe, które zajmują coraz więcej naszego czasu. Jasne, zgodzę się, że w XXI wieku nie powinno mnie to już dziwić i w zasadzie nie dziwiłoby mnie aż tak gdyby nie rozmowa z moją córką, która zdecydowanie popchnęła mnie do napisania tego tekstu.

Kilka dni temu córka wciągnęłam mnie w rozmowę z cyklu „Szkolne opowieści”, w której pojawił się wątek właśnie mediów społecznościowych, a dokładnie obsesji koleżanek na punkcie tak zwanych followers’ów. Okazuje się, że już wśród dzieciaków taka obsesja istnieje, a przechwałki na temat liczby obserwujących na Instagramie na przykład, jest już w ich rozmowach tematem przewodnim. Czy tylko ja zauważam w tym coś niewłaściwego? Czy tylko mi wydaje się to już grubą przesadą?

Rozumiem bloggerów, youtube’rów czy wszelkiego rodzaju firmy, którym internet pozwala zaistnieć i pokazać się szerszej grupie odbiorców. Wiadomo, pisząc bloga chcesz żeby ludzie czytali, publikując filmy na Youtube, liczysz na to, że ludzie będą to ogladać-nie ma w tym nic zaskakującego prawda? Ale jak to wygląda w przypadku dzieciaków czy nastolatków? Mam wrażenie, ze zakrawa to już na paranoję. Niestety, dzieciaki zatracają już poczucie rzeczywistości i to moim zdaniem staje się niebezpieczne.

Pisałam już o gubieniu rzeczywistości w sieci. O tym możecie przeczytać tutaj:Dziecko kontra internet, czyli jak łatwo zgubić rzeczywistość. Dziś jednak chciałabym skupić się na innej kwestii, a dokładnie na wartości młodego człowieka mierzonej w followers’ach. Jestem autentycznie przerażona! Tak, dosłownie przerażona, bo ogarnia mnie strach ma myśl w jakim kierunku to idzie. Czy młody człowiek posiadający większą grupę obserwujących jest lepszy od tego, który posiada ich mniej? Dla każdego z nas odpowiedź będzie jednoznaczna i prosta-nie, ale dla przeciętnego nastolatka może to wyglądać już nieco inaczej-niestety. Młodym ludziom dziś może wydawać się, że liczba „znajomych” w sieci przekłada się na bycie fajnym, wartościowym człowiekiem, a dla mnie niestety nie ma to nic wspólnego z realnym życiem.

Ta rozmowa była idealnym momentem na uświadomienie mojego dziecka właśnie w tym temacie. Zapytałam ją wprost, czy Ona także uważa, że liczba followers’ów faktycznie przekłada się na realne życie. Bałam się jej odpowiedzi, ale na szczęście mile mnie zaskoczyła, ale i tak uznałam ten moment za idealny na szersze omówienie tego zagadnienia. Wygląda na to, że zrozumiała i mam nadzieję, że właśnie tego będzie chciała się trzymać.

Drodzy rodzice! Rozmawiajcie z dzieciakami, pokażcie im, że w życiu ważne są przede wszystkim prawdziwe relacje, że bycie cool nie ma nic wspólnego z internetem, bo albo jest się „fajnym”, albo nie i fotki zamieszczane w mediach społecznościowych wcale o tym nie świadczą. Nauczmy nasze pociechy korzystania z sieci z głową, bo wszystko jest dla ludzi, ale warto korzystać z tego rozsądnie. Niech pamiętają, że nawet największe grono „znajomych” w sieci nie zastąpi nam prawdziwego kontaktu z drugim człowiekiem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *