Bo On niczego nie rozumie….

Bo „mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus”- jak głosi legenda, a to często tłumaczy różnice między między nami. Ile znacie sytuacji kiedy On nie chciał (nie umiał) Was zrozumieć? Ile nieporozumień to spowodowało? Czym my tak naprawdę się od siebie różnimy?

„Bo mój facet powiedział, że tyłek mi urósł!”- znacie podobne sytuacje? „Wywalił” prosto z mostu i zadowolony, a Ty nie umiesz się z tym pogodzić. Ok, zgadzasz się, że przybyło Cię tu i ówdzie, ale dlaczego On musiał o tym wspomnieć? Po co? A jeżeli już koniecznie musiał, to dlaczego zrobił to w tak okrutny sposób? Cóż, odpowiedź jest prosta, chociaż dla nas raczej mało rozumiana, ale w dalszym ciągu prosta- mężczyźni zwyczajnie już tak mają, nie przepadają za owijaniem w bawełnę, nie zawracają sobie głowy subtelnościami, mówią co im w głowie siedzi. Myślą prosto i mówią też prosto, a że przy okazji mogą zranić… No cóż, to nie ich wina.

Idąc tropem prostego myślenia wyobraźcie sobie sytuację kiedy Wy chcecie zasugerować coś swojemu wybrankowi. Starannie dobieracie słowa, byle tylko nie urazić delikatnego męskiego ego. Przekazujecie zatem odpowiednio zawoalowaną informację a po chwili pojawia się głębokie rozczarowanie, bo On patrzy na Ciebie z ogromnym zdziwieniem malującym się na twarzy, które jednoznacznie świadczy o tym, że nie załapał. No nic nie skumał. Kurczę. Na to, dlaczego tak się dzieje, wytłumaczenie jest równie proste jak poprzednio- mówmy wprost. Mężczyźni zwykle konkretnie przekazują nam swoje myśli i równie prostych informacji oczekują w zamian. Tak to już działa i nie ma zmiłuj, a nasze kobiece zagrywki niestety nie zawsze przynoszą efekt.

Na koniec zaś historia stara jak świat, czyli Ty masz focha. Jesteś zła jak osa, obrażona jak nie wiem co, a On pyta „Czy Ty jesteś zła?”. Twoje niechętnie rzucone „Nie” zaś zupełnie wystarcza mu za odpowiedź i nie docieka już dalej, a Ciebie trafia szlag, że On ma gdzieś. Znacie to? No jasne, że znacie! Ja też to znam i chociaż dobrze wiem jak to działa i co najważniejsze, jak to się skończy, to i tak zawsze popełniam ten sam błąd, czyli mam nadzieję, że tym razem się domyśli co takiego przeskrobał. On się irytuje, bo widzi, że coś jest nie tak, chociaż zaprzeczyłaś, ale nawet nie próbuje się domyślać dlaczego, Ty zaś wściekasz się, bo On się nie domyśla, a o ile prościej byłoby powiedzieć wprost czym zawinił? Bo zasada jest jedna: prędzej my powiemy coś wprost niż On zaskoczy o co chodzi. Może i faktycznie coś powiedział, ale na bank już nie pamięta co, więc prosta komunikacja jest tu jedynym, wydaje się rozwiązaniem.

Kobieca psychika jest bardzo rozbudowana, pełna różnych zakamarków, niesamowicie rozwiniętą. Podczas kiedy my mamy mistrzowską zdolność do czytania między wierszami, mężczyźni tego nie potrzebują, bo to zbędne zawracanie głowy. Funkcjonują prosto bez niepotrzebnego filozofowania, podczas gdy my uwielbiamy dociekać i analizować.

Czy te dwa światy da się ze sobą pogodzić? Jasne, w końcu udaje się to od wieków. Najważniejsze aby zrozumieć jak to działa, bez prób zmieniania kogokolwiek na siłę. Tak jak nasza kobieca wrażliwość jest cechą wrodzoną, tak samo prostota i łatwość komunikacji jest dla mężczyzn czymś zupełnie naturalnym i czas się z tym pogodzić.

4 thoughts on “Bo On niczego nie rozumie….

  1. Trafnie to ujęłaś. Mi na szczęście mówienie bez owijania w bawełnę idzie coraz lepiej, bo cenniejsze jest dla mnie porozumienie niż walczenie o własną rację. Chociaż nie zawsze jest to łatwe.

  2. Mężczyźni wcale nie są tacy prości. Ile razy mówię takiemu wprost o co chodzi ale już tak dobitnie, że bardziej się nie da, a on udaje, że nie rozumie. Nie mówię już o tym, kiedy chcę uzyskać od takiego konkretną informację zadając konkretne, proste pytanie: armagedon. Z drugiej strony: jakby wszyscy byli tacy sami to byłoby nudno. 🙂

  3. Takie sytuacje zdarzają się każdego dnia. I nie ma dwóch takich samych ani sposobów żeby je załagodzić działających u kilku par tak samo. Moj mężczyzna doskonale zna już moje gorsze nastroje i całkiem dobrze w nich czyta.

  4. Wiele sytuacji kiedy ciężko się zrozumieć dogadać, doprowadza mnie to do wściekłości, ale jesteśmy parą tworzymy jedność którą warto odbudowywać niż zostawiać zepsutą 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *