Zima na Wyspach-istny kataklizm.

Zima. Gryzący w nos mróz i padające z nieba przepiękne białe płatki, które otulają krajobraz cudownym białym puchem. Brzmi dobrze prawda? Wiem, ze nie każdy lubi zimę. Wiem i nawet staram się to zrozumieć, chociaż w zasadzie chyba nie potrafię, bo jak można obrażać się na to piękne zjawisko? No jak? Ja uwielbiam śnieg dopóki jest mróz, bo tej chlapy i kupy błota szczerze nie cierpię, ale zima rządzi się swoimi prawami i trzeba się z tym pogodzić. Zdarza się jednak, że zima wywołuje panikę, która normalne życie potrafi przewrócić do góry nogami, czy to możliwe? A jednak.

Wyobraźcie sobie, że w XXI wieku, w cywilizowanym europejskim kraju zima wciąż wywołuje chwilami wręcz komiczną według mnie panikę. Popadał śnieg, poprószyło raptem kilka centymetrów a świat stanął na głowie. Zakłady pracy ubogie w pracowników a szkoły pozamykane przez wzgląd na trudną pogodę. Brzmi mało realnie? Uwierzcie mi, że tutaj to normalka.

Wstałam rano do pracy-śnieg. Ulice pokryte cieniutką warstwą śniegu, żaden problem, poszłam do pracy rozkoszując się tym niecodziennym widokiem. Na miejscu panika-brakuje ludzi, śnieg spowodował, że nie dotarli do pracy. Dodatkowo śnieg pada ponownie, część pracowników musi iść do domu, bo jak oni potem wrócą? Idę na przerwę. Zerkam na telefon a tam wiadomość ze szkoły, że „z powodu złej pogody szkoła będzie dziś zamknięta”. Istne wariactwo.

Świat staje na głowie a ja się już zastanawiam, że może warto uzupełnić zapasy, bo jak tak dalej pójdzie to jeszcze sklepy zamkną i w końcu przejdziemy na przymusową głodówkę. Szał, a mnie zastanawia tylko jedno-jak to jest możliwe, że tyle ludzi nie dojeżdża do pracy? Ok, rozumiem, że z powodu braku zimowych opon nie jeżdżą samochodem, ale komunikacja miejska ma się całkiem dobrze, więc o co tu chodzi? Niespodziewany wolny od pracy dzień, bo z powodu złych warunków pogodowych nieobecność jest usprawiedliwiona. Wszystko jasne, chociaż jak dla mnie mocno naciągane.

Śnieg, niby normalne zjawisko tutaj jednak jest rzadkością, ale mimo wszystko zima chyba drogowców nie zaskoczyła, bo drogi są odśnieżone a pługi pracują w miarę potrzeb. Można? Można! A ja korzystając z okazji chyba jednak wybiorę się na zakupy w celu uzupełnienia zapasów bo panika rośnie, nadciąga sztorm Emma. Coś czuję, że może być jeszcze gorzej, a póki co czekamy na otwarcie szkół- to znaczy my rodzice, bo dzieciaki zachwycone :).

Trzymajcie się ciepło w ten mroźny czas. Już zaraz, za chwileczkę powinna nadejść wiosna i mam nadzieję, że się pospieszy.

2 thoughts on “Zima na Wyspach-istny kataklizm.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *