Samotna matka-bohaterka czy ofiara?

Mam wrażenie, że jeszcze do niedawna samotna matka zdawała się być ofiarą, czyli kobietą mocno sfatygowaną życiem, kobietą nieszczęśliwą, która od życia nie powinna się spodziewać zbyt wiele, bo całe swoje życie musi poświęcić tylko i wyłącznie dzieciom, bo dla niej jest już zbyt późno…

Kiedy naprawdę się nad tym głębiej zastanowić to faktycznie coś w tym może być, bo dużo zależy od tego w jakich okolicznościach kobieta staję się samotną matką, oraz od jej charakteru i otoczenia. Nie trzeba być geniuszem aby wiedzieć, że rozstanie z partnerem nigdy nie jest ani przyjemne ani łatwe, ale co w sytuacji kiedy w tym wszystkim jest jeszcze potomstwo? Sprawa komplikuje się zdecydowanie prawda? Ale ja odnoszę wrażenie, że właśnie fakt posiadania dzieci często pomaga szybciej stanąć na nogi. Dlaczego? Bo dzieci powodują, że mamy ograniczony czas na cierpienie i są powodem aby nasze życie toczyło się normalnym trybem, bo w końcu to one są najważniejsze.

Prawda jednak jest nieco inna, bo samotna matka nie jest ofiarą losu! Samotna matka jest kobietą doświadczoną przez życie, która odtąd już sama musi zadbać o byt swojej pomniejszonej rodziny. Od tego momentu Ona jest i głową i szyją, a to często wymaga nadludzkiej siły, którą My kobiety właśnie posiadamy.

Podobno kobiety samotnie wychowujące dzieci są lepszymi pracownikami, a czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego? Cóż, odpowiedź jest szalenie prosta, bo samotna matka jest najzwyczajniej w świecie lepiej zorganizowana, bo przy dzieciach i bez dodatkowego wsparcia, organizacja to podstawa. Dodatkowo zwiększa się poczucie obowiązku, bo będąc jedynym żywicielem rodziny, rzadko można pozwolić sobie na słabość.

Codzienność często jest trudna ale to nie znaczy, że nad samotną matką należy się użalać, bo przecież Ona taka biedna…. Błąd. Kobieta, która w pojedynkę wychowuje dzieci nie jest osobą nad którą należy się litować. Owszem, jak każdy, czasem potrzebuje wsparcia i pomocy, ale to nie znaczy, że jest nieudacznikiem. Każdemu w życiu może powinąć się noga i to nie jest powód do wstydu. Minęły już czasy kiedy singielka, z dziećmi czy bez, była fenomenem, kimś kto z gruntu stał na gorszej pozycji. Dziś jest to zupełnie naturalne zjawisko i zamiast sztucznie użalać się i litować, wykażmy nieco więcej zrozumienia.

Dziś samotne matki potrafią być wspaniałymi matkami, ale jednocześnie znajdują czas na realizację siebie. Robią karierę zawodową, realizują swoje pasje i mało tego! Potrafią to wszystko świetnie ze sobą połączyć i spowodować, że żadna ze stron na tym nie cierpi. Samotne matki to bohaterki, od których niejedna kobieta pozostająca w związku mogłaby się uczyć. Czy to zabrzmiało brutalnie? Może, ale wiem, że mężatki czy partnerki nie koniecznie są szczęśliwsze, bo na to nie ma reguły.

Nie oceniajmy innych pochopnie, bo książki nie ocenia się po okładce prawda? Nie znając sytuacji, lub nie znajdując się w podobnym położeniu, tak naprawdę nigdy nie wiemy jak to jest.

10 thoughts on “Samotna matka-bohaterka czy ofiara?

  1. Każda sytuacja jest totalnie inna i zależna od tak wielu czynników, że nawet najbliższym trudno pewne kwestie zrozumieć w pełni. Empatia jest zawsze na miejscu.

  2. Od kiedy zostałam mamą, z jeszcze większym podziwem patrzę na samotne mamy. Trzeba mieć niesamowitą siłę, żeby udźwignąć ciężar codziennych obowiązków i utrzymania rodziny w pojedynkę.

  3. Wydaje mi się, że jeszcze do niedawna określenie „samotna matka” było mocno stygmatyzujące. Obecnie, przez to że czasy się zmieniły i kobiety nie chcą tkwić w związkach bez przyszłości, bycie samotną matką nie jest postrzegane jako coś złego, czy patologicznego.

  4. Ostatnio dużo mówi się o samotnych matkach, a o samotnych ojcach już nie. Mam kolegę, którego dziewczyna zostawiła z dzieckiem, bo nie miała ochoty na macierzyństwo. On to dzielnie znosi, ale co takie dziecko pomyśli jak już będzie starsze.

    1. Fakt, że o samotnych ojcach nie mówi się wiele i to zdecydowanie błąd, ale ja pisałam jako matka, więc wyszło właśnie tak. Nie umniejszam roli ojców, a także ich nie oczerniam, bo nie o to tu chodziło. Zgadzam się jednak, że samotny ojciec jest niedoceniony i chyba nadszedł czas aby to zmienić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *