Relacja matka-córka.

Dziecko dla kobiety jest największym skarbem, bezgraniczną miłością ale także ogromnym wyzwaniem. „Małe dziecko-mały kłopot, duże dziecko-duży kłopot” jak głosi słynne przysłowie, dlatego tak ważne jest aby zbudować relację, w której nie brakuje zrozumienia i przede wszystkim zaufania. Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o mojej relacji z córką, a także o moich lękach związanych z Jej nieuchronnym dorastaniem.

Podobno związek matki i córki jest związkiem szczególnym. Z czego to wynika? Szczerze mówiąc nie mam pojęcia ale może kobieca „solidarność jajników” ma na to wpływ? Nie wiem, bo nie posiadając syna nie mam żadnego porównania, ale chcę wierzyć, że jest to więź magiczna, jedyna w swoim rodzaju. Ale czy matka powinna być jedynie najlepszą przyjaciółką? Czy ja jako ta starsza i mądrzejsza powinnam jednak  zachować pewne granice?

Moje własne doświadczenie nauczyło mnie, że owszem, muszę zadbać o to aby moja córka miała do mnie pełne zaufanie, aby nie obawiała się przyjść do mnie z każdym problemem, ale wiem też, że pewne granice mimo wszystko powinny być zachowane a ja muszę być także matką, która czasem musi powiedzieć „nie”.  Mam wrażenie, że z biegiem czasu to wszystko staje się trudniejsze, bo z małym dzieckiem także bywają potknięcia, ale mnie szczególnie napawa lękiem okres dorastania. Niby to wszystko jest jeszcze przede mną, ale dziś już widzę, że nie do końca tak jest, bo Ona powoli przestaje być tą malutką i słodką dziewczyneczką, którą jeszcze wczoraj była… Zwyczajnie się boję.

Dbam o to aby nie było tematów tabu, a na każde jej pytanie zawsze staram się udzielić odpowiedzi i póki co wszystko gra, ale co będzie w momencie kiedy to koleżanki będą miała większy wpływ niż ja? Aż mnie trzęsie gdy o tym pomyślę. Obawiam się tego nastoletniego buntu, bo póki co moje dobrze uargumentowane „nie” ma moc sprawczą, bo Ona przyjmuje do wiadomości moje decyzje, ale już wiem jak ważne jest to aby moje decyzje podparte były dobrymi argumentami-bez tego ani rusz, nie ma czegoś takiego jak „nie, bo nie”.

Dziś odczuwam ogromna radość z czasu, który spędzamy razem na często typowych babskich zajęciach- więc może ten zbliżający się wielkimi krokami okres nastoletni wcale nie musi być taki zły? Jeszcze nie tak dawno kiedy padało hasło zakupy moje dziecię zawsze miało przerażoną minę, ale teraz- zachwycona, bo sama woli wybierać sobie ciuchy. Nawet wizyty w drogerii już Jej nie męczą bo sama powoli zaczyna interesować się tym czy owym. Uwielbiamy gry planszowe, przy których spędzamy czas w nudne zimowe wieczory. Uwielbiamy tą rywalizację, której często towarzyszy kupa śmiechu.

Nauczona własnym doświadczeniem wiem, aby zawsze traktować dziecko poważnie i na każde pytanie czy wątpliwość odpowiadać, bo nie ma głupich pytań, a jedynie głupie odpowiedzi, ale staram się pamiętać aby każda odpowiedź była adekwatna do jej wieku, bo ostatecznie to jeszcze dziecko, a ja nie chcę traktować jej jak osobę dorosłą, bo dzieciństwa nie mam prawa jej odbierać-na to przyjdzie czas.

Kiedyś zapytałam się mojej mamy jak Ona przetrwała okres mojego dojrzewania i dowiedziałam się, że podobno do tego dorasta się razem z dzieckiem, a więc czas pokaże. Może nie powinnam się martwić na zapas?

A jak Wy postrzegacie tą „właściwą” relację z dzieckiem? Zapraszam do komentowania na blogu oraz na stronę https://facebook.com/zpamietnikazolz/

3 thoughts on “Relacja matka-córka.

  1. Czytając Twój kolejny wpis uważam, że jesteś bardzo mądrą osobą i na pewno świetnie sobie poradzisz z dorastaniem córki. Na pewno będą lepsze i gorsze momenty, ale jestem pewna, że jak już minie bunt nastolatki to usłyszysz „Mamo, dziękuję że jesteś”.

  2. Ja na szczęście jestem już krok dalej, moja córka szczęśliwie ukończyła 18 lat, bywało trudno, nie da się ukryć. Trochę ułatwiało to, że ma brata, więc mogli razem tworzyć wspólny front, ale mimo wszystko relacja matka-córka jest bardzo delikatną i kruchą relacją. W grę wchodzą różne obawy, przeniesienia, chęć uchronienia córki przed błędami. Czasem trzeba samemu sobie mocno dawać po łapach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *