O tym, że kobiety „lecą” tylko na kasę- podobno.

Podobno jesteśmy złe. Podobno zależy nam tylko na pieniądzach a u mężczyzn zwracamy uwagę wyłącznie na grubość portfela oraz na samochód jakim jeździ. Podobno. Mówi się, że nam kobietom zależy tylko na dobrach materialnych… Czy to prawda? Czy jesteśmy aż tak interesowne? Zastanówmy się.

W dzisiejszych czasach kobiety są zupełnie inne niż dawniej. Dziś kobiety  cenią sobie niezależność, stawiają na rozwój, robią karierę. Patrząc wstecz widzę nasze babcie, które często poświęcały się tylko i wyłącznie rodzinie, oczywiście często  pracowały ale poza pracą i domem nie miały już zbyt wiele. wiem,  to były inne czasy i pewnie dużo mniej możliwości, niemniej było inaczej. Teraz kobieta może być świetnym pracownikiem, najlepszą matką na świecie a także realizować swoje pasje, zwyczajnie znaleźć swoja przestrzeń. Idąc tym tropem, zauważamy, że kobiety mają zupełnie inną świadomość i owszem, wymagają dużo od siebie, ale także od mężczyzn.

Singielka czy samotna matka w dzisiejszych czasach nie jest już zjawiskiem dziwnym, czy zaskakującym, dziś to już normalna sprawa, w której  kobiety często dobrze się odnajdują. Żyją, radzą sobie, bo tak chcą, bo tak im się życie ułożyło, ale tak czy inaczej potrafią żyć bez mężczyzny prawda? Prawda i dlatego wchodząc w nowy związek każda z nas oczekuje, że od teraz będzie miała partnera, a nie kolejną istotę którą musiałaby się zaopiekować.

Opinię, że dla nas najważniejsze są pieniądze, zawsze słyszę od mężczyzn, którzy nie radzą sobie z własnym życiem. Pracują byle pracować lub nie pracują wcale, a ich jedynym celem w życiu jest zasiąść w fotelu, przed telewizorem z puszką piwa w dłoni. Absolutnie nie twierdzę, że każdy mężczyzna taki jest. Ja opisuję moje prywatne spostrzeżenia i obserwacje, a uwierzcie mi, że to zagadnienie męczyło mnie już od dłuższego czasu. Kobieta dziś potrzebuje partnera, który wesprze ją w domowych obowiązkach, porozmawia zamiast bez sensu gapić się w ekran telewizora czy monitora, oczekuje, że mężczyzna także będzie miał swoje ambicje i pasje, że będzie potrafił utrzymać rodzinę, co nie oznacza, że powinien być od razu prezesem banku prawda? Żadna z nas chyba nie chce mieć utrzymanka prawda? Ba! Nawet my nie chcemy być utrzymankami, jak się niektórym wydaje.

Podsumowując ten tekst- większość z nas nie „leci” na kasę. Jesteśmy zwyczajnie świadome czego chcemy, mamy swoje wymagania. Nie zależy nam na samochodzie prosto z salonu i platynowych kartach kredytowych bez limitu. Oczekujemy odpowiedzialnego partnera, szanującego samego siebie, oraz traktującego swoją kobietę z szacunkiem. Oczekujemy poczucia bezpieczeństwa i miłości a to przecież nic nie kosztuje prawda?

A Wy? Jaki macie pogląd na tą sprawę? Podzielcie się ze mną waszą opinią w komentarzach lub na stronie https://facebook.com/zpamietnikazolz/.

8 thoughts on “O tym, że kobiety „lecą” tylko na kasę- podobno.

  1. Racja kobieta czy dziewczyna nie powinna stać tylko przy kuchni i być kurą domową, sport czy czytanie książek albo jazda rowerem albo kariera zawodowa to wszystko powinno stać przed każdą dziewczyną i kobietą.

  2. Jeśli kobiety lecą tylko na kasę to dlaczego ja jeszcze nie jestem żoną milionera? Coś tu nie pasuje 😉
    Taką opinię szerzą smutni i zakompleksieni mężczyźni. Kobieta Cię nie chce? To pewnie dlatego że woli takiego co ma więcej pieniędzy – problem z głowy, nie trzeba myśleć: „A może coś jest ze mną nie tak?” Nie. Kasa. Tylko to jest problemem. Dorośli, zdrowi psychicznie ludzie wiedzą że nie jest to normalnym i super powszechnym podejściem do życia. Czy takie kobiety istnieją? OCZYWIŚCIE. Ale czy istnieją mężczyźni którzy lecą tylko na ładne ciało? OCZYWIŚCIE. I co? I bardzo dobrze! Jestem za tym, żeby Ci wszyscy ograniczeni ludzie połączyli się w pary i nie zawracali dupy normalnym obywatelom tego świata 😉

  3. Wszystko to super. Teraz tylko pytanie czy byłabyś w stanie poważnie traktować partnera, który nie miałby potrzeb na Twoim poziomie? Nie wiem, ile zarabiasz, ale sądząc po zdjęciach na blogu i jego tematyce, nie jest wcale źle.
    To teraz wyobraź sobie, że trafiasz na faceta z pasją, czułego i takiego, przy którym mogłabyś się czuć bezpiecznie, ale nie zarabia wiele i między innymi z tego powodu nie przykłada wielkiej wagi do swojego wyglądu (na czymś trzeba oszczędzać, żeby móc jakoś żyć przy niewielkich zarobkach). Dałabyś szansę facetowi z żółtymi, krzywymi zębami (nie ma kasy na aparat i mać perłową na ząbkach) i w wyciągniętym swetrze czy uciekłabyś, gdyby tylko spróbował zagadać? Jak traktowałabyś faceta, który zarabiałby zdecydowanie mniej od Ciebie, ale też nie brałby od Ciebie pieniędzy na swoje potrzeby?

    1. Domyślałam się, że ten wpis może okazać się kontrowersyjny i oczywiście rozumiem Cię także. Masz dużo racji w tym co piszesz i absolutnie nie o wygląd i grubość portfela mężczyzny tu chodzi. Moim celem było wyjaśnienie dlaczego jesteśmy tak postrzegane. Tak naprawdę liczy się tylko wnętrze. Mój wpis podyktowany był spostrzeżeniami i obserwacją otoczenia. Ja bogata także nie jestem i pewnie nigdy nie będę, ale uwierz mi, że spotykając kogoś zawsze zwracam uwagę na to czy ma coś do powiedzenia i wcale nie pytam ile zarabia :). Ja głównie mam potrzeby mentalne i oczekuję wspólnie spędzonego czasu i czułości jak słusznie zauważyłeś. Tak, zdecydowanie zwrócę uwagę na mężczyznę nie majętnego. Jak już mówiłam ważne jest wnętrze 😉

  4. Tak samo jak kobiety lecą na kasę, tak samo faceci lecą na wygląd 😉
    A pisząc serio, to wydaje mi się, że zdarzają się kobiety (i nie tylko) interesowne, które w drugim człowieku widzą tylko zasobność portfela lub profity. Tak samo jak zdarzają się mężczyźni, którzy potrzebują chwalić się obecną zdobyczą. Mocno jednak wierzę, że wśród normalnych ludzi jest to tylko nieliczny odsetek.
    Znaczni częściej spotykam się z mężczyznami, którzy poprzez pieniądze tłumaczą swoje niepowodzenia w relacjach damsko-męskich. Łatwo jest zrzucić winę na pazerność kobiet, zwłaszcza jak się nie ma im nic do zaoferowania (i nie piszę teraz o $$$).
    Kobieta, zwłaszcza silna, potrzebuje partnera, który będzie jej dotrzymywał kroku, a nie kuli u nogi, która będzie ją ciągnąć w dół.

  5. „Opinię, że dla nas najważniejsze są pieniądze, zawsze słyszę od mężczyzn, którzy nie radzą sobie z własnym życiem.” Prosto w sedno. Nie wiem, czy związałabym się z niezadbanym mężczyzną „z żółtymi zębami i w wyciągniętym swetrze”. To zależałoby od jego innych cech. Pomyślałabym przede wszystkim, jak trudno jest żyć z człowiekiem, który nie znajduje motywacji (nawet w szacunku do mnie) do podstawowego zadbania o siebie. Tak samo myślałabym np. o mężczyźnie, który nie ma prawa jazdy. Często mężczyzna „biedny” (który narzeka na swoją sytuację finansową), jest niezaradny i niesamodzielny. Nie jestem opiekuńczym typem i trudno byłoby mi się związać z takim człowiekiem.

    1. Oczywiście nie stan posiadania czy wygląd jest najważniejszy ale mimo wszystko skoro mężczyźni oczekują od nas, że będziemy piękne i zgrabne to dlaczego my nie możemy oczekiwać mężczyzny, który spełni pewne oczekiwania?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *