Lustrzane paznokcie, czyli metaliczne pyłki Essence.

Od dawna jestem pod wrażeniem wszelkiego rodzaju pyłków, które naszym paznokciom nadają lustrzany blask lub mienią się dziesiątkami kolorów. zainteresowana tym tematem, szybko zorientowałam się, że wykorzystywane one są przy okazji manicure hybrydowego, co dla mnie nie było pocieszające. Ja niestety należę do tych „biednych” kobiet, które z racji wykonywanej pracy na pomalowane paznokcie mogą pozwolić sobie jedynie w dni wolne od pracy. Hybryda? Odpada, ale ostatnio trafiłam na nowości:

ESSENCE METAL SHOCK NAIL POWDER

Postanowiłam tego spróbować i dziś chciałabym się z Wami podzielić moim pierwszym wrażeniem, ale juz na początku muszę zaznaczyć, że w kwestii manicure jestem mało doświadczona, ale ostatnio postanowiłam, że postaram się nabrać nieco wprawy.

W skład tej serii wchodzi sześć pyłków o zróżnicowanych efektach oraz Top coat, czyli lakier urwalający.  Ja na dobry początek pokusiłam się o dwa kolory pyłków:

-01 Mirror, mirror on the nail, oraz

-02 Me and my unicorn.

Pyłki nakładamy na pomalowane uprzednio paznokcie, ważne aby lakier był już suchy. Pyłki nakładamy za pomocą palca lub gąbkowego aplikatora do cieni. Na koniec top coat.

W pierwszej kolejności obejrzałam tutorial na YouToube, a potem zabrałam się do testowania. Na pierwszy rzut poszedł lakier bezbarwny ale efekt był znikomy- niestety mnie na kolana nie położył.  Kolejnym krokiem był lakier w kolorze fioletowym i pyłek w kolorze 02, to był strzał w dziesiątkę, bo tutaj efekt pojawił się od razu:

Fakt, że niestety zdjęcie tego efektu nie oddaje, ale uwierzcie mi- paznokcie wyglądały naprawdę fajnie.

Pyłek nakłada się łatwo, wystarczy lekko go wklepać palcem, bo u mnie aplikator niestety się nie sprawdził- palec okazał się bardziej intuicyjny.

Kilka dni temu pokusiłam się także aby położyć pyłek 01 na czarny lakier. Zdjęć niestety nie pokażę, bo z efektu nie byłam zadowolona. W pierwszej chwili w sztucznym świetle wydawało się, że jest super, jednak następnego ranka, w dziennym świetle, wszystko wyglądało już zgoła inaczej.

Nie zaryzykuję tu stwierdzenia, że produkt jest zły bo koniecznie muszę spróbować raz jeszcze- w odpowiednim dla mnie świetle, oraz bardziej się do tego przyłożyć :).

Efekt utrzymał się ładnie a top coat rewelacyjnie to wszystko utwardził. Nie poddaję się i będę próbować dalej, bo wiem, że ten produkt ma potencjał. Próbowałyście?

3 thoughts on “Lustrzane paznokcie, czyli metaliczne pyłki Essence.

  1. Gdybym umiała malować paznokcie to bym wypróbowała 😉 a tak muszę za to płacic hahah. A tak poza tym to bardzo fajny efekt 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *