O tym, że czasem łatwo zabić Święta…

Boże Narodzenie… Chyba najpiękniejszy okres w całym roku prawda? Uwielbiam tą przedświąteczną magię, to oczekiwanie, przygotowania, ubieranie choinki, czyli całą przedświąteczną otoczkę. Nastrój lubię przed Świętami, oraz w czasie Świąt oczywiście, ale po Świętach już mi zaczyna przeszkadzać, a choinka z mego salonu znika zaraz z początkiem stycznia. Zastanawiałam się dlaczego tak się dzieje, bo kiedyś kolorowe drzewko cieszyło me oko przez cały czas. Co takiego się stało?

Świąteczne dekoracje, sklepowe półki pełne bombek. lampek, świeczników i innych tego typu gadżetów, kto tego nie lubi? Zakupy, prezenty i cała ta aura chyba na mało kim nie robi wrażenia i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że artykuły świąteczne  na sklepowych półkach pojawiają się już we wrześniu, zaraz obok gadżetów na halloween. Hmm, chyba coś się tu nie zgadza…

Jest początek listopada, wybieramy się z koleżanką na zakupy. Jakież dopada nas zdziwienie kiedy z głośników płynie „Last Christmas” WHAM!. Kurczę, no uwielbiam to, pewnie że tak, ale kurczę no nie w listopadzie! Są chyba jakieś granice, czy może ja już przesadzam? Wydaje mi się, że to jednak troszkę zbyt wcześnie.

Spaceruję ulicami, ponownie mamy listopad, wszędzie choinki, przystrojone okna, lampki przed domem, nie powiem, widok ten zawsze cieszy moje oko, ale kurczę, zanim nadejdą te długo wyczekiwane Święta te wszystkie ozdoby i inne bajery zdążą mi się już znudzić!

Prawda jest, że Anglicy są mistrzami sprawiania wrażenia i często przesady we wszystkim co robią. Dekoracje? Bardzo proszę- za szybko i zawsze na maksa, aż czasem oczy bolą. Świąteczne kartki? Jasne, czemu nie? Dla wszystkich-od wszystkich, a pierwsze kartki córka ze szkoły przynosi już w listopadzie.

Uwielbiam zimowe spacery z świetle lampek, wszechobecny, szczególny klimat. Kocham dreszczyk podniecenia, który zawsze towarzyszy mi podczas świątecznych zakupów w galerii, tego nie zastąpi mi nic, ale prawda jest taka że dla mnie powoli to wszystko traci już swój urok. Grudzień, według mnie to jest odpowiedni czas na wszystkie te bajery, grudzień, a nie listopad czy październik.  Dodatkowo zapach cynamonu, goździków, świeżo upieczonych pierniczków- tak to zdecydowanie grudzień.

Dziś już chwilami jestem znudzona ta całą otoczką. Za szybko się to wszystko dzieje, a Święta powoli tracą swoją magię. Zatrzymajmy się… Poczekajmy… Przecież Boże Narodzenie to najpiękniejszy czas w roku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *