Rozwód? A dziecko?!

Kiedy w związku wieje chłodem, a kłótnie stają się już codziennością często pojawia się myśl o rozwodzie. Sytuacja często jest trudniejsza, kiedy w grę wchodzi dziecko (dzieci). Czy powinnam niszczyć dziecku rodzinę? Czy nie lepiej utrzymać małżeństwo aby dziecko mimo wszystko wychowywało się w pełnej rodzinie? Jak postąpić? Co jest w tej sytuacji właściwe? Czy skazywać siebie na życie w nieszczęśliwym związku? Czy z tej sytuacji jest jakieś dobre wyjście? Jest, ale dla każdego pewnie inne.

Podjęcie decyzji w moim przypadku także nie było łatwe. Dużo myślałam, wahałam się. Czy podejmując decyzję o rozwodzie nie okażę się egoistką? Czy nie skrzywdzę tym własnego dziecka? Jak to będzie? Tysiące pytań zaprzątały moją głowę, pytań na które wciąż szukałam odpowiedzi. Znalazłam. Obudziłam się pewnego dnia i zrozumiałam, że nie można tak żyć, że to już nie jest związek, że to są już tylko pozory. Dotarło do mnie, że w domu, w którym między rodzicami nie ma już miłości, w domu,w którym wieje chłodem moje dziecko wcale nie będzie szczęśliwsze. Bałam się, bo wiem jaki wpływ na dorosłe życie naszych pociech ma model rodziny wyniesiony z domu. Obawiałam się, że moja córka chłód i brak wzajemnego zainteresowania w związku w przyszłości może uznać za normę, za jedyną i właściwą drogę.

Niby już wiedziałam, niby zrozumiałam, ale wątpliwości pojawiały się w dalszym ciągu. Czy robię dobrze? Jak ja jej to wytłumaczę? Ale z drugiej strony gdzie w tym wszystkim ja? Czy ja i moje uczucia jeszcze coś znaczą? Znaczą, bo kiedy ja nie będę szczęśliwa to moje dziecko też nie będzie,a  rozwodząc się nie odbiorę  jej przecież ojca. Decyzja zapadła. Ostatecznie.

Na początku było wiele pytań ze strony córki. Dlaczego tata już z nami nie mieszka? Czy tata jeszcze do nas wróci? To było trudne, bo na każdą moją odpowiedź padało kolejne  pytanie „Dlaczego?” Pomogła prawda, oczywiście odpowiednio okrojona ze względu na wiek dziecka. Szczere rozmowy o tym, że czasem tak się zdarza, że dwoje ludzi czasem przestaje się rozumieć, że mimo wszystko nadal ma oboje rodziców, którzy kochają ją nad życie. powoli wszystko się ułożyło, bo dzieci często lepiej znoszą zmiany niż my- dorośli.

Przy okazji nauczyłam się jak ważne jest to jakie stosunki po rozstaniu panują między byłymi partnerami. Chociaż często jest ciężko to warto dążyć do poprawienia relacji, Dziecku jest łatwiej zaakceptować nową sytuację. I chociaż miałam żal do byłego męża o to czy o tamto zawsze pilnowałam aby nie mówić  o nim źle. Na każde pytanie-szczera odpowiedź ale łagodna. Nie watro walczyć dzieckiem, bo to się często może obrócić przeciwko nam. Widziałam to już na kilku przykładach, dlatego nie zaryzykuję takiego rozwiązania.

Czy miałyście podobne doświadczenia? Jak to wszystko wyglądało w Waszym przypadku?

Zapraszam też do odwiedzenia i polubienia strony- Z pamiętnika Zołzy- na facebook’u.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *