Muszę? Nie! Ja ewentualnie mogę!

” Musisz….”

Kiedy to słyszę budzi się we mnie zołza, istny diabeł wcielony. Słysząc to okropne słowo sztywnieję, czuję jak każdy jeden włosek na moim ciele staje dęba, a moje spojrzenie   mogłoby zabić.

Wprost nienawidzę presji, a „muszę” tylko i wyłącznie z presją kojarzę. Nie, ja nie jestem księżniczką, którą na kolanach o wszystko trzeba prosić, nie, ale o ile przyjemniej brzmi „możesz”, „mogłabyś”? Lepiej prawda? Wiem, że większości ludzi nie robi to różnicy, dla mnie zaś różnica jest kolosalna. Słyszę „musisz” i czuję się osaczona, postawiona pod ścianą. Nie potrafię wyjaśnić dlaczego tak jest, skąd się ta alergia wzięła. Może otoczenie wywołało we mnie te reakcje?

W naszym środowisku często zdarzają  się ludzie szalenie wymagający, którzy myślą, że należy im się wszystko. Jesteś miła? Przyjazna? Pomocna? No tak, więc trzeba Cię wykorzystać. Zaczyna się normalnie, zwyczajnie od „proszę zrób”, „pomóż”, ale w miarę upływu czasu pojawia się „musisz”. Krok w tył, oj coś tu się nie zgadza, bo przecież ja nic nie muszę! Ja ewentualnie chcę i mogę!

Czy to jest  egoizm? Nie, bez wątpienia nie. Ja mogę być miła- nie muszę, mogę być sympatyczna-nie muszę, mogę coś zrobić, ale nie muszę.

Unikając tego słowa powiem tak: mam obowiązek iść do pracy, mam obowiązek zadbać i wychować dziecko, a resztę to ewentualnie mogę. Nie wywołujmy niepotrzebnie presji w naszych kontaktach z otoczeniem, szanujmy się, bo presja na relacje  działa destrukcyjnie, a często nawet tą relację zabija.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *