„Bo to zła kobieta była”

Ach… „zła kobieta”…. Wprost uwielbiam to stwierdzenie, często padające z ust płci przeciwnej, ale czy zastanawiałyście się, choć raz, co to stwierdzenie w ustach mężczyzny tak naprawdę oznacza? Nie? OK, spróbujmy to rozgdryźć. Zacznijmy więc od początku.

Zainteresowana tematem, zasięgnęłam języka u mężczyzn. Zaczynając od początku zapytałam jaka według nich powinna być „dobra kobieta”? Cóż, powinna być ładna, zadbana, miła, ciepła, skromna w ciągu dnia, w nocy zaś  wyzwolona i szalona. Macie wrażenie, że to trochę dużo? Myślę, że tak.

„Zła kobieta” zaś jest kobietą twardą, stanowczą, wymagającą a często także niezależną. Zrozumiałam więc, iż z puntu widzenia mężczyzny wyżej wymienione cechy oznaczają kobietę, która nigdy w 100 % nie podporządkuje się mężczyźnie.

Cóż, tego właśnie zdołałam dowiedzieć się pytając wprost, ale czy w życiu naprawdę tak jest? Odnoszę wrażenie, że jednak nie. Dlaczego? Bo życie pokazuje, że kobieta miła, skromna i sympatyczna po czasie okazuje się nudna, a uwaga szanownych Panów skupia się na kobietach silnych i przebojowych. Tak i chociaż często boją się kobiet niezależnych, to strach tylko potęguje ich zainteresowanie.

Dlaczego tak jest? Dlaczego nie doceniają „dobrej kobiety”? Dlaczego mimo wszystko tak bardzo fascynuje ich „zła kobieta” ? Bo sami tak naprawdę nie wiedzą czego chcą.

Dlaczego bycie „kobietą dobrą” w ostatecznym rachunku okazuje się nieopłacalne? O tym następnym razem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *